Murawa stadionu Laugardalsvollur jest zamarznięta, pokryta grubą warstwą śniegu i nic nie wskazuje, aby do wiosny pojawiła tam się trawa - oceniły rumuńskie media.

Reklama

Zarządcy stadionu i islandzka federacja piłkarska (KSI) zapewniają jednak, że mecz na stadionie narodowym Islandii się odbędzie.

"Zmiana areny tego meczu nie wchodzi w grę. Zimy na Islandii są ciężkie i nikt nie jest w stanie przewidzieć pogody na marzec. Taki mamy klimat w Europie, która jest jak widać duża. Zrobimy jednak wszystko, aby to ważne spotkanie rozegrać u siebie przed własną publicznością" - powiedział prezes islandzkiej federacji piłkarskiej KSI Gudni Bergsson.

Dodał, że do 20 grudnia KSI musi przedstawić UEFA plan B, który przewiduje rozegranie meczu w Danii lub Szwecji.

KSI uruchomiła akcję "gry o wszystko" i zwróciła się o pomoc do specjalistów wielu dziedzin, a także naukowców ze stołecznego uniwersytetu. Oceniono, że koszt przygotowania stadionu do tego meczu wyniesie co najmniej pół miliona euro.

"Montujemy termometry i czujniki wilgotności głęboko pod murawą. Są podłączone do komputerów, a specjalny program już od początku grudnia przeprowadza symulacje stanu boiska na dzień meczu" - wyjaśniła dyrektor techniczny w KSI Kristinn V. Johansson na łamach dziennika „Visir”.

Dodała, że średnia temperatura w Reykjaviku w marcu wynosi od minus dwóch do plus trzech stopni. "Dlatego nie można liczyć na naturalne rozmrożenie się murawy, więc trzy tygodnie przed spotkaniem rozłożymy na nią ogromną, ogrzewaną elektrycznie kołdrę" - zapowiedziała.

Islandia rozlosowana została w ścieżce A. W drugim półfinale barażu Bułgaria zmierzy się z Węgrami i zwycięzcą tego meczu będzie 31 marca gospodarzem finału.

Reklama