Dziennik Gazeta Prawana logo

Radosław Sobolewski musi się postarać

21 listopada 2007, 16:00
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
To będzie dla niego prawdziwy test. W sobotę Radosław Sobolewski zastąpi kontuzjowanego Dariusza Dudkę i wybiegnie na boisko w podstawowym składzie reprezentacji Polski na mecz z Belgami. Do tej pory w ważnych momentach "Sobol" dawał plamę. Teraz ma być inaczej.

W swojego kolegę po fachu wierzy Piotr Świerczewski. Zdaniem byłego reprezentanta Polski w takich meczach najważniejsze jest podejście psychiczne. "Tego typu spotkania są bardzo trudne, ale <Sobol> to dobry i doświadczony piłkarz. Fajnie prezentuje się w lidze i zasługuje na nominacje. Zazdroszczę mu, że zagra w meczu z Belgami. Będzie miał szansę przejść do historii" - mówi były pomocnik Korony Kielce.

Kibice trzymają kciuki, żeby Sobolewski nie dostał szybko żółtej kartki. Jeśli w sobotę zostanie ukarany przez sędziego, Leo Beenhakker powinien poważnie zastanowić się nad zmianą. Tak robi trener Wisły Maciej Skorża. W meczu z GKS Bełchatów "Sobol" zszedł po godzinie gry, bo miał na koncie kartkę. "Radek to piłkarz, który gra bardzo twardo. Jest nieprzyjemny dla rywali. Często ryzykuje ostre wejścia, nawet wtedy, gdy ma już koncie żółtą kartkę. To niesie za sobą ryzyko osłabienia drużyny" - tłumaczy "Faktowi" szkoleniowiec lidera naszej ligi.

A jak na razie "Sobol" w ważnych momentach nie potrafił opanować nerwów. Nieodpowiedzialna postawa pomocnika Wisły niszczyła w minionych latach marzenia polskich kibiców o sukcesie na międzynarodowej arenie. Tak było w eliminacjach do Ligi Mistrzów latem 2005 roku. Pomocnik Wisły najpierw walnął pięknego gola Panathinaikosowi Ateny, a chwilę później dostał czerwoną kartkę. Rozbita Wisła straciła bramkę i marzenia o awansie do elitarnych rozgrywek prysły jak mydlana bańka.

Nie inaczej było na zeszłorocznym mundialu. Do końca meczu brakowało 15 minut, aby biało-czerwoni utrzymali remis z faworyzowanymi Niemcami i przedłużyli swoje szanse na wyjście z grupy. Ale wtedy dał o sobie znać "Sobol". W bezsensowny sposób dostał drugą żółtą kartkę. W końcówce meczu Niemcy strzelili nam gola i Polacy nie mieli już szans na awans. "Faktycznie, Radek ostatnio osłabiał drużynę, ale teraz będzie inaczej. Musi być. To dla nas zbyt ważny mecz" - twierdzi "Świr".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj