Dziennik Gazeta Prawana logo

Na Euro 2008 jedziemy po złoto

4 grudnia 2007, 00:38
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Na Euro 2008 jedziemy po złoto
Inne
Tak nie można! Zamiast wspierać naszą drużynę narodową, niektórzy po losowaniu grup Euro 2008 odbierają nam wiarę w to, że Leo Beenhakker i jego piłkarze mogą osiągnąć na boiskach Austrii i Szwajcarii sukces. Mało tego, już na pół roku przed rozpoczęciem mistrzostw Europy nie dają szans naszej reprezentacji na wyjście z grupy! - denerwuje się "Fakt".

"Pewnie, że na papierze faworytem naszej grupy są Niemcy. Tylko że my nie gramy na papierze, tylko na trawie. A tutaj wszystko jest możliwe. Wiem dobrze, czego chcemy i jak mamy to osiągnąć" - mówił tuż po losowaniu w Lucernie selekcjoner reprezentacji Polski.

Ale nie wszyscy myślą tak pozytywnie jak Leo. "Jak wyjdziemy z grupy, to będzie cud. Naprawdę" - przekreśla nasze szanse były trener kadry Zbigniew Boniek. "Najpierw awans, potem ciężka praca na zgrupowaniach i wtedy runda grupowa. A tu nagle słyszę o złotym medalu. Dziwne" - dodaje była gwiazda reprezentacji Polski.

Bońkowi wtórują także inni. "Fakty są takie, że dwie drużyny spośród naszych grupowych rywali są bardzo wysoko notowane. Nie chcę nikogo obrażać, ale są zdecydowanie lepsze od naszych przeciwników z eliminacji. A w Korei przekonaliśmy się, co znaczy grać z gospodarzami turnieju" - mówi trener wicemistrza Polski GKS-u Bełchtów Orest Lenczyk.

Panowie, tak nie wolno! Naszej kadrze potrzeba wiary i wsparcia przed historycznym turniejem finałowym mistrzostw Europy. Nasi piłkarze pod wodzą Leo już nieraz udowodnili, że nie obawiają się nikogo. "W końcu po to jedziemy na Euro, żeby zmierzyć się z wielkimi wyzwaniami. A co czuję po losowaniu? Powiem tak, gdybym był Polakiem, to cieszyłbym się" - twierdzi Beenhakker.

"Źle się stało, że już na początku turnieju gramy z Niemcami. To jeden z faworytów nie tylko naszej grupy, ale całych mistrzostw" - załamuje ręce były reprezentant Polski Andrzej Juskowiak. Ale chyba zapomniał, że przecież akurat z Niemcami mamy całkiem świeże rachunki do wyrównania. Nasi reprezentanci pałają chęcią zemsty za pechową porażkę na mundialu w Niemczech. Jeśli wygramy z nimi w pierwszym meczu na Euro 2008, to złapiemy wiatr w żagle i zajdziemy naprawdę daleko!

Czy cztery lata temu ktokolwiek liczył na reprezentację Grecji?! A oni tymczasem w drodze po złoto ograli murowanych faworytów tego turnieju. Skoro im się udało, to dlaczego nam ma się nie udać? "W naszej grupie wszystko się może zdarzyć! To jest całe piękno futbolu" - mówi w swoim stylu Beenhakker.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj