Tomasz Kuszczak cieszy się, że jedzie na mistrzostwa Europy, ale wkrótce ta radość może przemienić się we frustrację. Tak przynajmniej przewiduje Adam Matysek. "Numery trzy jeżdżą na takie imprezy jako turyści" - twierdzi były bramkarz i reprezentant Polski.
"Kuszczak nie powinien mieć żadnych złudzeń" - dodaje Matysek. Nadzieja umiera jednak ostatnia, a wypadki losowe zdarzają się na każdej większej imprezie. Tylko, że nawet jeśli coś stanie się Arturowi Borucowi, to zastąpi go Łukasz Fabiański.
"Przynajmniej na to wygląda" - kończy Matysek na łamach "Sportu" i faktycznie, do tej pory Beenhakker za Boruca wpuszczał najczęściej "Fabiana".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|