Dziennik Gazeta Prawana logo

Kasperczak: Polacy męczyli się na Euro

17 czerwca 2008, 08:03
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Kasperczak Polacy męczyli się na Euro
Kasperczak Polacy męczyli się na Euro/Inne
Nie mieliśmy szybkości ani dynamiki. No i techniki, czyli wszystkiego, co przesądza o powodzeniu akcji ofensywnych. To był słaby występ Polski. Powiedzmy sobie szczerze: nie pokazaliśmy się w czasie tej imprezy z dobrej strony - tak występ Polaków na Euro 2008 ocenia na łamach DZIENNIKA Henryk Kasperczak, były medalista piłkarskich mistrzostw świata z 1974 roku i obecny trener.

W meczu przeciwko Chorwacji powtórzyło się to, co pokazywaliśmy we wcześniejszych spotkaniach: brakowało naszym zawodnikom entuzjazmu i dynamiki, byliśmy zespołem, który męczy się, grając, męczy, próbując zdobyć bramkę. I to męczy się bardzo.


Nawet z poważnie osłabionym chorwackim zespołem nie pokazaliśmy tak naprawdę nic specjalnego. Znów brakowało kreatywności, minimalnej choćby skuteczności w grze ofensywnej.


Było z tym bardzo źle. Strzeliliśmy zaledwie jedną bramkę i na dobrą sprawę nie mieliśmy nawet zbyt wielu sytuacji, by zdobyć kolejne. Naszym ogromnym problemem była technika i szybkość, a te dwie cechy to przecież baza, punkt wyjścia wszystkich drużyn, które dobrze sobie radzą w mistrzostwach Europy. Dlatego musieliśmy odpaść.


Powtórzę raz jeszcze: nie mieliśmy szybkości ani dynamiki. No i techniki, czyli wszystkiego, co przesądza o powodzeniu akcji ofensywnych. To był słaby występ Polski. Powiedzmy sobie szczerze: nie pokazaliśmy się w czasie tej imprezy z dobrej strony.


Nie chcę się na ten temat wypowiadać. Ja mogę najwyżej oceniać to, co widziałem na boisku. Możemy rozmawiać na temat jakości gry, a nie na temat oceny trenera, czy jego pracy. Nie będę nikogo krytykował.

Mieliśmy w grupie zespoły, z którymi można było sobie lepiej poradzić, lepiej się zaprezentować na ich tle. Pokazaliśmy się niestety jako zespół mało kreatywny. Każdy musiał zauważyć, że mamy tylko drużynę walczącą, której głównym celem jest odebranie piłki rywalowi. To jeszcze wychodziło, ale z akcjami ofensywnymi było już bardzo kiepsko.

Nie wracajmy już do tamtego meczu. Nie odpowiem na to pytanie, wolę pozostać przy analizie tego, co widziałem przez ostatnie dni. Pod względem piłkarskim cała Europa bazuje na szybkości i technice, a my odstawaliśmy w tych elementach.


Ale byliśmy słabsi i nieskuteczni. W końcówce nie mieliśmy już nic do stracenia, można było zagrać trochę luźniej. Szkoda że wiele z tego nie wyniknęło.


Nie chcę tu oceniać: nie czas na to i nie pora. Nikogo też nie będę personalnie krytykował. Może nie podobało mi się tylko jedno zdanie trenera, że to cud, że w ogóle pojechaliśmy na to Euro. Psychologicznie mogło ono trochę zaszkodzić, na pewno nie zmotywowało piłkarzy i nie dodało im wiary we własne możliwości.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj