Polscy piłkarze wrócili już w komplecie z mistrzostw Europy. Nie wszyscy mieli odwagę, by zmierzyć się z kibicami i dziennikarzami na warszawskim Okęciu. Wielu kadrowiczów wróciło z Austrii na własną rękę zaraz po przegranym meczu z Chorwacją. A ci, którzy pojawili się dziś na Okęciu, uciekli w popłochu, nie zatrzymując się przy kibicach nawet na chwilę.
Samolot z Grazu, z kadrowiczami na pokładzie, wylądował na Okęciu dziś przed południem. Piłkarze zastanawiali się co usłyszą od kibiców, ale nie było strasznie - fani po prostu nie pofatygowali się na lotnisko.
W samolocie kadry było zresztą tylko kilku piłkarzy i kilku członków sztabu trenerskiego. Większość piłkarzy wolała wrócić z całkowicie nieudanej imprezy po cichutku i na własną rękę.
Na lotnisku pojawili się dziś tylko dwa piłkarze - Artur Boruc i Michał Żewłakow. Szybko przemknęli jednak na podziemny parking i nie chcieli rozmawiać z dziennikarzami oraz kibicami.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|