Dziennik Gazeta Prawana logo

Boruc wyląduje w Arsenalu?

21 czerwca 2008, 01:47
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Transfer Artura Boruca może zatrząść rynkiem transferowym. Celtic jest gotów sprzedać Polaka, ale żąda już za niego kilkunastu milionów euro. Na taki wydatek stać tylko najpotężniejsze kluby. Jednym z nich jest Arsenal Londyn, którego menedżer Arsene Wenger przyjaźni się z Leo Beenhakkerem - czytamy w "Fakcie".

Francuski szkoleniowiec Kanonierów nie lubi wprawdzie wydawać wielkich sum na piłkarzy, ale w przypadku Boruca może zrobić wyjątek.

W Celticu zdają sobie sprawę, że po znakomitym występie Boruca w turnieju Euro 2008 trudno go będzie zatrzymać. Dlatego menedżer The Bhoys Gordon Strachan już rozgląda się za godnym następcą Polaka. W tej chwili największe szanse na to ma Brazylijczyk Fabio z Cruzeiro, którym Strachan podobno jest zauroczony - czytamy w "Fakcie".

Boruc zachowuje spokój. Niedawno przedłużył do 2012 roku kontrakt z Celtikiem, stając sie przy okazji najlepiej zarabiającym piłkarzem w Szkocji. Nie musi się więc zmieniać klubu za wszelką cenę. W trakcie Euro wynajął samolot, żeby na kilka godzin przylecieć do Warszawy i zobaczyć nowo narodzonego syna. Stać go na coś takiego, bo jest już futbolową gwiazdą światowego formatu. Wysoka markę wyrobił sobie jeszcze przed finałami mistrzostw Europy, w Austrii znakomitymi występami tylko ją potwierdził.

W szkockich mediach pojawiła się informacja, że Boruc jest gotów w nadchodzącym sezonie bronić barw Celticu Glasgow, a jeśli odejdzie, to tylko w nadzwyczajnym przypadku. Czyli wówczas, gdy jakiś klub zapłaci za niego co najmniej 10 milionów funtów. AC Milan zaoferował 10 milionów euro, mniej więcej tyle samo Bayern Monachium.

Szkoci twardo jednak obstają przy swoim. Być może dlatego, że zainteresowanie pozyskaniem polskiego bramkarza zgłosiło kilka angielskich klubów. Nie ma wśród nich potentatów - Manchesteru United, Chelsea i Liverpoolu. Poza nimi na transfer Boruca stać jeszcze tylko Arsenal, Tottenham i Aston Villę. Ale trzeci z wymienionych klubów nie interesuje naszego bramkarza, bo Artur chce grać w Lidze Mistrzów. Dlatego największe szanse na pozyskanie Polaka mają Kanonierzy.

Arsene Wenger nie ma zwyczaju przepłacać za zawodników, ale niedawno odstąpił od swojej żelaznej zasady i na pozyskanie Chorwata Eduardo wydał blisko 20 milionów euro). Francuski menedżer ma w tej chwili do dyspozycji dwóch golkiperów - Hiszpana Manuela Almunię i naszego Łukasza Fabiańskiego. "Fabian", który także w polskiej reprezentacji jest zmiennikiem Boruca, w Arsenalu ma status drugiego bramkarza i ciągle się uczy. A Almunia, choć solidny, nie prezentuje klasy na miarę aspiracji Arsenalu.

Wenger jest dobrym kolegą Beenhakkera. To niczego oczywiście nie przesądza. Ale daje wiele do myślenia.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj