Dziennik Gazeta Prawana logo

Smuda: Lech nabroi w lidze

24 czerwca 2008, 00:43
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
"Byłem zdziwiony, że działacze Lecha aż tak sypnęli groszem" - śmieje się Franciszek Smuda, trener "Kolejorza". Mimo wielu transferów popularny "Franz" nie chce obiecywać kibicom mistrzostwa Polski. "Jeśli gdzieś w kraju jest trener, który już teraz powie, że wygra ligę, to musi być nienormalny" - mówi na łamach DZIENNIKA.

To pytanie nie do mnie, a do właścicieli Lecha Poznań. Ja też byłem zdziwiony, że aż tak sypnęli groszem (śmiech).

Dość. Nadal mam stracha, że zimą przyplącze się nam kilka kontuzji i znów będzie problem ze skompletowaniem składu. Poza tym w piłce jest tak, że proces budowania zespołu ciągle trwa, nigdy nie jest zamknięty.

Raczej realista.

Może i tak, nie wiem, nie rozmawiam zbyt często z kibicami. Nie zaczepiają mnie na ulicach, więc nie odczuwam zbyt dużej presji.

Nie, bo tamten futbol i obecny to dwie zupełnie różne dyscypliny. Teraz gra się o wiele szybciej i dynamiczniej.

No dobra, masz pan rację. W tej chwili mam ze dwudziestu chłopa, którzy mogą nabroić w lidze.

Klarowne zasady. U mnie jest tak: kto zapieprza na treningach, ten gra w pierwszym składzie. Reszta siedzi na ławie. Rezerwowy nie może mieć pretensji do mnie, a tylko do siebie.

Nie jestem zwolennikiem ciągłego mieszania składu. Jeżeli drużyna gra dobrze, nie trzeba nic kombinować. Dowód? Holendrzy i Chorwaci wystawili w trzeciej serii meczów Euro 2008 rezerwowe składy, przez co stracili rytm gry i odpadli z turnieju.

Nie wiem. My możemy mieć w podstawowej jedenastce tylko jednego snajpera, a i tak będziemy przeć do przodu. Lech zawsze pokazuje ofensywną piłkę. U mnie nawet obrońcy włączają się do ataku i próbują zdobywać gole.

Tak, bo to spory talent. Ten chłopak wykiwa niejednego starszego defensora. Musi jednak grać z mniejszą nonszalancją niż w drugiej lidze, gdzie był królem strzelców.

Niestety nie. Artur ma jeszcze kontrakt z niemieckim klubem, zarabia tam pięć razy tyle co dostałby u nas.

-

Wiem o tym, dlatego szukamy wzmocnień na tej pozycji.

Panie, mi to obojętne skąd. Bramkarz może być nawet z kosmosu, byleby sobie radził! OK, zapędziłem się. W sumie wolałbym Polaka - łatwiej byłoby mu się komunikować z obroną.

Nie, ostatnio mam tyle roboty, że nie mam czasu spijać browarków.

No poważnie, stałem się niemal całkowitym abstynentem. Również dlatego, że dbam o linię. Szczupła sylwetka jest teraz w modzie (śmiech).

Wiem, dlatego raz na jakiś czas wyżłopie piwko, ale tylko jedno, słowo. No, kończmy już ten wywiad, trening mam.

Nie dam panu gwarancji. Jeśli gdzieś w kraju jest trener, który już teraz powie, że wygra ligę, to musi być nienormalny.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj