Dziennik Gazeta Prawana logo

Turcja nadal ma czym postraszyć Niemców

24 czerwca 2008, 23:28
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Trener Turków Fatih Terim zna się doskonale nie tylko na koszulach od Armaniego (ma ich całą szafę) i zegarkach marki Rolex (posiada jeden złoty), ale i na taktyce. Dlatego w dzisiejszym półfinale jego drużyna, mimo że zagra bez dziewięciu zawodników (kartki, kontuzje), może sprawić niespodziankę i wyeliminować Niemców - czytamy w DZIENNIKU.

"Cała Europa się nas boi, więc Turcy też. Szczerze? Myślę, że rywale nie mają z nami większych szans" mówi legenda niemieckiej piłki Franz Beckenbauer.

Słynny Cesarz może się jednak zdziwić. Bo choć Terim ma do dyspozycji tylko czternastu zawodników, to wśród nich jest kilka indywidualności, które, z pomocą pomysłowego trenera, są w stanie doprowadzić Joachima Loewa do łez rozpaczy (szkoleniowiec Niemców przyrzeka, że od lat nie płakał).

Gwiazda numer 1: Receber Rustu. Niemcy będą musieli się porządnie napocić, by strzelić mu gola. To kapitalny zawodnik, wybrany najlepszym bramkarzem mundialu w 2002 roku. Rozpoczynał turniej jako rezerwowy, ale po czerwonej kartce dla Volkana Demirela wskoczył do składu. Turcy go uwielbiają bo jest symbolem ich reprezentacji - zagrał w niej 117 razy, najwięcej ze wszystkich piłkarzy.

Gwiazda numer 2: Hamit Altintop. W Bayernie gra na prawej pomocy, w kadrze na boku obrony. To chyba jedyny Turek, który usłyszał od Niemców, że go kochają (transparent z wyznaniem miłości pojawił się podczas jednego z meczów ligowych monachijczyków). Altintopa rzeczywiście można uwielbiać, głównie za znakomite podania - to on asystował przy wszystkich golach w meczu z Czechami (3:2)! Jeśli Lukas Podolski zagra na lewej pomocy, będzie miał z nim sporo problemów.

Gwiazda numer 3: Kazim Kazim. Pomocnik Fenerbahce jeszcze do niedawna nazywał się... Colin Richards. Urodzony w Anglii grał w tamtejszych drugo- i trzecioligowych klubach. Zadziwiające, że w kraju, w którym pracuje kilkanaście tysięcy zawodowych skautów nikt nie poznał się na jego talencie - po spadku z Sheffield United do trzeciej ligi Kazima oddano bez żalu do Fenerbahce. Tu, pod okiem Brazylijczyka Zico, chłopak stał się gwiazdą strzelił nawet gola Chelsea w ćwierćfinale Ligi Mistrzów. Bramka była tak ładna, że sam Didier Drogba po meczu pogratulował Kazimowi.

Gwiazda numer 4: Semih Senturk. Zawodnik Fenerbahce to bohater ostatniej akcji. W poprzednim sezonie strzelił dla klubu ze Stambułu pięć goli w 90. minucie meczu! W Euro 2008 także trafił tuż przed końcem spotkania to właśnie on zdobył bramkę w 121. minucie dogrywki z Chorwacją.

Jak widać, Niemcy mogą mieć dziś problemy, nawet jeśli zostawią na boisku całe zdrowie - o tym, że tak będzie przekonuje bramkarz Jens Lehmann, który zadeklarował, że jest gotów... umrzeć, byle tylko wygrać Euro 2008 - pisze DZIENNIK.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj