Leo Beenhakker nie znosi, kiedy sugeruje się mu, że w polskiej kadrze szkoleniowej nie brakowało konfliktów. Czy nasi trenerzy pokłócili się w czasie mistrzostw Europy? Leo natychmiast zaprzecza. "Jaki konflikt? G... prawda!" - mówi. "Bzdura" - dodaje.
Plotki o rzekomym konflikcie w reprezentacji zataczają coraz szersze kręgi. Mówi się, że Beenhakker przestał nawet rozmawiać z polskimi trenerami-współpracownikami. "Czy rozmawiałem tylko z holenderskimi asystentami? Macie wyobraźnię? Bzdura! Codziennie mieliśmy odprawę, podczas której każdy mógł dzielić się swoimi uwagami. Mimo, że nie pracujemy już razem, to wciąż jesteśmy przyjaciółmi" - deklaruje Beenhakker w "Gazecie Krakowskiej".
Beenhakker przyznaje, że nierzadko ostro dyskutował z trenerami, ale nie były to kłótnie i nie można nazwać tych dyskusji konfliktem. "Czasem było spokojnie, innym razem burzliwie" - mówi. Ale dyskusja to przecież coś normalnego.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|