Pierwotnie klasyk Widzew - Legia miał się odbyć 30 października, ale został przełożony z powodu wielu przypadków zakażeń koronawirusem w ekipie gospodarzy.

Reklama

Pracę w Łodzi wspominam bardzo miło, bo Widzew jest zasłużonym klubem dla polskiej piłki. Ma wspaniałą widownię, poznałem tam wielu wspaniałych ludzi. Zawsze miło jest wrócić do Łodzi - powiedział Michniewicz.

W ostatnich tygodniach Widzew nie najlepiej radził sobie w 1. lidze. W pięciu minionych kolejkach odniósł tylko jedno zwycięstwo i zajmuje 11. miejsce w tabeli, podczas gdy Legia prowadzi w ekstraklasie.

To na pewno nie uśpi naszej czujności. Jesteśmy po szczegółowej analizie drużyny Widzewa. Te wyniki, które osiągała w lidze, nie pokazują tego, w jaki sposób Widzew gra. A rozegrał dużo ciekawych spotkań i stwarzał wiele sytuacji. Momentami zabrakło trochę szczęścia, czasami skuteczności. Spodziewamy się bardzo trudnego meczu - podkreślił szkoleniowiec gości.

Nie chciał na razie mówić o tym, kto znajdzie się w kadrze na mecz w Łodzi. Zdradził jedynie, że zabraknie kontuzjowanego Gruzina Waleriana Gwilii, a w bramce zagra 19-letni Cezary Miszta, który niedawno rozegrał pierwsze mecze w ekstraklasie, zastępując Artura Boruca.

Już wcześniej wiedział, że w meczach pucharowych dostanie swoją szansę, ale nie wiedział - zresztą ja też nie - że tak szybko będzie ją miał w ekstraklasie i tak fajnie się będzie prezentował. Na pozycji bramkarza sprawa jest jasna. Artur Boruc zostanie w tym czasie w Warszawie, podobnie jak kilku innych zawodników, którzy będą mieli treningi indywidualne - poinformował Michniewicz.

Spotkanie w Łodzi rozpocznie się w środę o godzinie 17.40.