Prowadzą 14 reprezentacji, wysyłają dzieci na obozy, a w mediach i tak mówi się tylko o korupcji. Trudno się dziwić, że zarząd PZPN rozpatrywał zatrudnienie firmy, która przed wyborami miałaby ocieplić wizerunek związku. Jej wynajęcie na 10 dni ponoć miało kosztować nawet 100 tys. zł.
Pomysłodawcą zatrudniania specjalistów od PR był Jerzy Engel. Wiceprezes PZPN przed kilkoma miesiącami był gotów przeznaczyć na ten cel 3 mln złotych rocznie.
Niedawno Engel propozycję powtórzył, ale zarząd szybko ją odrzucił. "Znam lepsze cele, do których stworzony jest PZPN" - powiedział "Gazecie Wyborczej" jeden z członków zarządu.
"Trzeba pomyśleć o takim działaniu, ale długofalowo" - uważa Andrzej Strejlau.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|