Co by to zmieniło, gdybyśmy zjazd PZPN przesunęli o tydzień, miesiąc czy dwa. Czy wtedy sprawa będzie zamknięta? Z naszego rozeznania wynika, że nie, że to,
czego byliśmy świadkami w środę, będzie się powtarzać. Pewnie za pół roku również prokuratura kogoś zatrzyma, bo te sprawy są bardzo rozwojowe. Dlatego nie ma dobrego terminu na ten
zjazd. Najlepszym rozwiązaniem byłoby, gdyby wszyscy ci, którzy mają coś na sumieniu, nie startowali w wyborach na szefa PZPN.
Mam nadzieje, że pan Kręcina będzie wiedział, co ma zrobić, by już na starcie nie kompromitować rozstrzygnięć, które będą podejmowane na zjeździe.
Ja niczym dzisiaj nie jestem zaskoczony, dlatego że wielowątkowość tego śledztwa, które toczy się we Wrocławiu już od trzech lat, jest ogromna. W prokuraturze nad tą sprawą pracuje
dziewięć osób, w policji - w CBŚ - osiem dodatkowych. Jest jeszcze CBA. W sumie kilkadziesiąt osób. I choćby to pokazuje, jak duża jest nasza determinacja, jak szybko chcemy wyczyścić
polską piłkę z ludzi, którzy nigdy nie powinny się tam znaleźć.
Już w kwietniu razem z ministrem sprawiedliwości Zbigniewem Ćwiąkalskim i wicepremierem Grzegorzem Schetyną obiecywaliśmy, że nie spoczniemy, póki nie wyczyścimy tej sprawy. Mogę obiecać,
że determinacja jest tak wielka, że zrobimy wszystko, by stało się to jak najszybciej. Ale z oceny pana Ćwiąkalskiego wynika, że to potrwa jeszcze wiele miesięcy. Tego brudu jest po prostu
bardzo dużo. Na pewno jednak trzeba zrobić wszystko, by z piłki pozbyć się ludzi z szemraną przeszłością.
Z tego co wiem, to Janusz Wójcik nie kandydował na szefa PZPN.
Prokuratura i organy ścigania muszą robić to, co do nich należy. To oni są gospodarzami śledztwa i to oni decydują, kiedy stawiane są zarzuty. Każdy termin jest dobry, niezależnie czy jest
to pięć dni, czy pięć minut przed zjazdem. Ale jeszcze raz podkreślam: ja nie mam z tym nic wspólnego.
Konsekwentnie podkreślam, że PZPN będzie w końcu działał zgodnie z prawem. Także prawem finansowym i skarbowym. Te sprawy będą bardzo dokładnie prześwietlane. Już doprowadziliśmy do
naprawienia statutu, wypleniamy korupcję. Tam, gdzie będzie istniało podejrzenie, że człowiek był w nią zamieszany, organa ścigania skrupulatnie będą sprawdzały, czy można mu postawić
zarzuty, a po postawieniu wyeliminować go na stałe ze sportu i piłki nożnej.
Nie jestem ministrem finansów, więc ja takich informacji nie mam. Służby finansowe mają swój rytm działań, tak jak ma go prokuratura czy CBA.