>>>Lewica i PiS wspólnie bronią PZPN

Reklama

"Nie ma okoliczności, która mogłaby sprawić, że zmiana terminu poprawiłaby sytuację w związku piłki nożnej. Nie mamy możliwości, aby otrzymać informację z prokuratury, że do końca miesiąca zamknie ona śledztwo w sprawie korupcji" - tłumaczy to pogodzenie się z losem minister.

A śledztwo w sprawie korupcji nie zakończy się prędko. Według informacji dochodzących z prokuratury będzie trwało co najmniej do końca marca przyszłego roku. "Nie ma więc sensu przedłużać aktu wyboru" - dodaje Drzewiecki, który jednocześnie zaapelował do kandydatów na prezesa PZPN, żeby nie stawali do wyborów, jeśli mają nieczyste sumienia.

>>>Boniek wygrywa wyścig o fotel prezesa