Dziennik Gazeta Prawana logo

Listkiewicz: O korupcji nic nie wiedziałem

4 grudnia 2008, 09:56
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Były prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej zeznawał dziś w Prokuraturze Krajowej we Wrocławiu. Po wyjściu Michał Listkiewicz nie chciał mówić o szczegółach śledztwa. Stwierdził jedynie, że czuje się winny sytuacji panującej w polskiej piłce, ale nie korupcji jaka w niej panowała. Na pytanie, czy czuje się skompromitowany, bez wahania odpowiedział, że nie.

"Nie chodzi o jakiś pojedynczy wątek. Mówiąc najogólniej, sprawa dotyczy piłkarskiego śledztwa, jakie prowadzimy od dłuższego czasu" - przyznaje prokurator Edward Zalewski.

Przesłuchanie byłego prezesa PZPN trwało 6 godzin. Listkiewicz musiał się podzielić swoją wiedzą zarówno odnośnie afery korupcyjnej, w związku z którą zatrzymano już ponad 170 osób, jak i spraw byłego wiceprezesa Eugeniusza Kolatora oraz sekretarza generalnego związku Zdzisława Kręciny, którzy usłyszeli zarzuty niegospodarności (blokowanie egzekucji środków zabezpieczonych przez komornika i urząd skarbowy).

Po wyjściu z prokuratury Listkiewicz przyznał, że jako prezes PZPN nie wiedział o korupcyjnym procederze, ale gdy tylko docierały do niego jakieś niepokojące sygnały zawiadamiał prokuraturę. Nie czuje się też osobą skompromitowaną przez całą aferę.

"Oczywiście, że czuję się winny. Gdybym się nie czuł, to bym kandydował na kolejną kadencję. Skoro nie kandydowałem to znaczy, że moralną odpowiedzialność za wiele spraw biorę na siebie" - mówił Listkiewicz. Dopytywany czy za korupcję także, oświadczył, że za korupcję też bierze odpowiedzialność, ale w sensie "zbyt późnego zareagowania".

To pierwsza, ale nie ostatnia wizyta w tym miesiącu wizyta Listkiewicza w prokuraturze w związku aferą korupcyjną. Przypomnijmy, że 16 grudnia ma odpowiadać na pytania sądu w głośnym procesie "Fryzjera" i Arki Gdynia.

Śledztwo w sprawie korupcji w polskim futbolu toczy się od maja 2005 r. Do tej pory prokuratura postawiła zarzuty ok. 170 osobom: działaczom sportowym, sędziom, obserwatorom PZPN, m.in. dwóm członkom zarządu PZPN Witowi Ż. i Kazimierzowi F.

W grudniu ub. roku przed wrocławskim sądem rozpoczął się pierwszy proces w tej sprawie. Na ławie oskarżonych zasiadło 17 osób, w tym Ryszard F., pseud. Fryzjer - domniemany organizator całego procederu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj