- przyznał Michniewicz, który zapowiedział, że skład będzie zapewne podobny do tego, który pięć dni później rozpocznie barażowe spotkanie na Stadionie Śląskim.
Największy znak zapytania towarzyszy występowi kapitana Roberta Lewandowskiego, który ostatnio narzekał na drobny uraz, a w trakcie grupowej części kwalifikacji udział w meczu z Andorą i kontuzja, jakiej wtedy doznał, kosztowały go absencję w prestiżowym pojedynku z Anglią na Wembley.
- żartował szkoleniowiec, który powalczy o przełamanie "klątwy debiutów".
Żaden z jego poprzedników na stanowisku selekcjonera w ostatnich prawie już 25 latach nie wygrał w pierwszym meczu. Ostatnim był w 1997 roku Janusz Wójcik.
- zareagował na wzmiankę o mało udanych debiutach poprzednich selekcjonerów Michniewicz.
Wyrównany bilans meczów
Bilans dotychczasowych 10 meczów obu reprezentacji jest bardzo wyrównany. Biało-czerwoni odnotowali trzy zwycięstwa, pięć remisów i doznali dwóch porażek, ale obu w kraju. Bramki: 14-13 na ich korzyść.
Polska pierwotnie tego dnia miała grać w Moskwie w półfinale baraży, ale Rosja wskutek inwazji wojskowej na Ukrainę została wykluczona z rywalizacji, a biało-czerwonym przyznano walkowera. Szkoci mieli wolny termin, gdyż ich spotkanie barażowe z Ukrainą przełożono na czerwiec.
Po 10 funtów z każdego biletu sprzedanego na mecz na Hampden Park będzie przekazane na pomoc Ukrainie. Na trybunach ma zasiąść 35 tys. kibiców.
W tym samym czasie w Sztokholmie Szwecja grać będzie z Czechami, a zwycięzca tego pojedynku będzie we wtorek w Chorzowie rywalem Polski w walce o wyjazd do Kataru.