Clarke powiedział w środę, że Szkocja znajduje się w innej sytuacji niż Polska, bo wskutek przełożenia jej barażowego meczu z Ukrainą czekają ją teraz dwa spotkania towarzyskie, zaś Polska już pięć dni później będzie grać o awans do mistrzostw świata.
- zaznaczył selekcjoner reprezentacji Szkocji nawiązując do udanej końcówki grupowej fazy eliminacji.
Szkocja, która zaczęła je dość przeciętnie, później wygrała sześć kolejnych spotkań, w tym na sam koniec ze zwycięzcą grupy - Danią. W efekcie ma realne szanse na pierwszy awans do mistrzostw świata od turnieju we Francji w 1998 r.
Choć Szkocję od wyjazdu do Kataru dzielą jeszcze dwa mecze, "The Scottish Sun" martwił się w środę, że w razie awansu reprezentację czeka "koszmarne" losowanie turnieju finałowego, bo niezależnie, kto z tej ścieżki awansuje: Szkocja, Ukraina, Walia czy Austria - trafi do czwartego koszyka i będzie miał w grupie trzy teoretycznie mocniejsze zespoły.
Problemy kadrowe Szkotów
Najwięcej uwagi szkockie media poświęcają jednak składowi swojej reprezentacji, w którym będą pewne - wymuszone okolicznościami - zmiany.
- uważa dziennik "The Scotsman".
W środę na konferencji prasowej Clarke poinformował jednak, że Hickley nie uczestniczył w treningu z powodu niedyspozycji i nie wiadomo, czy będzie mógł zagrać.
Inne wymuszone kontuzjami zmiany to nieobecność napastnika Lyndona Dykesa i rezerwowego bramkarza Davida Marshalla (obaj z angielskiego Queens Park Rangers), w miejsce których powołani zostali napastnik Ross Stewart z Sunderlandu i bramkarz Zanden Clark z St. Johnstone. Podobnie jak oni nowicjuszem w szkockiej kadrze jest też obrońca Craig Halkett z Heart of Midlothian.
Według "The Scotsman" Szkocja zagra w składzie: Graig Gordon - Scott McTominay, Grant Hanley, Kieran Tierney - Nathan Patterson, Ryan Jack, Callum McGregor, Aaron Hickey - Stuart Armstrong, John McGinn - Che Adams.
Im więcej kibiców, tym większa pomoc
Na konferencji prasowej selekcjoner Szkotów odniósł się też do powodu, przez który barażowy mecz Szkocji został przełożony, czyli rosyjskiej napaści na Ukrainę.
- podkreślił.
Po 10 funtów z każdego biletu sprzedanego na mecz na Hampden Park będzie przekazane na pomoc Ukrainie. Na trybunach stadionu ma zasiąść 35 tys. kibiców.