Roman Pawluczenko został posądzany przez kolegów z drużyny, że utrzymuje kontakty z rosyjską mafią. Piłkarz jest członkiem Dumy, lokalnego parlamentu, w rodzinnym Stawropolu. Wygrał wybory we wrześniu po tym, jak obiecał, że zajmie się szkoleniem młodzieży. Nie przedstawił innego programu, nie wygłosił żadnego przemówienia, a mimo to wygrał. Jak to zrobił? "Musi być w mafii" - żartują koledzy z zespołu.
Dobry humor ostatnio dopisuje piłkarzom Tottenhamu. Na treningach często żartują. Ostatnio ofiarą dowcipu padł Roman Pawluczenko.
Koledzy zrobili z napastnika "Kogutów" mafiosa. "Ponieważ jestem urzędnikiem państwowym moi klubowi koledzy żartują, że kontaktuję się z mafiosami w moim kraju. Myślą, że negocjuję z przestępcami" - wyjaśniał gwiazdor reprezentacji Rosji.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|