Piłkarskie związki zarówno Kenii, jak i Zimbabwe zostały rozwiązane przez ich rządy w zeszłym roku, a następnie z tego powodu zawieszone przez FIFA.
Ministerstwo sportu w Kenii zdecydowało się na taki krok, ponieważ jej szef Nick Mwendwa został oskarżony o liczne oszustwa. Z kolei w Zimbabwe władzom związku zarzucono sprzeniewierzenie funduszy.
Do losowania grup eliminacyjnych oba kraje przystąpiły pod warunkiem spełnienia odpowiednich kryteriów. Głównym warunkiem było przywrócenie niezależności związków piłkarskich w tych krajach.
- uzasadniła wykluczenie CAF.
Kenia miała się zmierzyć w grupie C kwalifikacji z Burundi, Namibią oraz Kamerunem, a Zimbabwe miało rywalizować w grupie K z Marokiem, RPA oraz Liberią.
- przekazała CAF.
Dwie najlepsze drużyny z każdej grupy awansują do przyszłorocznego turnieju, którego gospodarzem będzie Wybrzeże Kości Słoniowej.
W tegorocznym Pucharze Narodów Afryki Zimbabwe zajęło ostatnie miejsce w grupie B grając m.in z późniejszym triumfatorem turnieju - Senegalem. Z kolei Kenia nie zakwalifikowała się do tej edycji.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
