Ostatecznie to jednak Jeśli jednak do kwot transferowych dołożyć sumy stanowiące płace piłkarzy to wtedy palmę pierwszeństwa należałoby jednak przyznać ekipie lidera ekstraklasy.
Wspomniane 6 mln to pieniądze, jakie przeznaczono na transfery i kontrakty. Górnik, według informacji "Przeglądu Sportowego", na ten drugi cel, wyłożył niecałe 2 mln. Adam Banaś i Mariusz Przybylski dostali do podpisania nieco mniej atrakcyjne umowy. To oczywiście informacje nieoficjalne.
>>>Nowe oblicze Górnika za dwa miliony
Należałoby chyba jednak zacząć od stwierdzenia, że wyścig Lecha z Górnikiem może dziwić. Jednak zabrzanie są w sytuacji bez wyjścia. Wiadomo było, iż jeśli nie kupią w tym okienku kilku piłkarzy to nie będą w stanie skutecznie walczyć o utrzymanie w lidze.
A co ważniejsze zostało jeszcze trochę grosza na sprowadzenie . Dopiero po angażu zawodnika Szinnika Jarosław klub dobije do 3 mln zł, czyli planowanej sumy na wydatki. Byłaby ona jeszcze większa, gdyby zabrzanie zdecydowali się na zakup wycenianego na 2,5 mln zł z Korony Kielce. Wydaje się jednak, że Górnik na takie szaleństwo się nie zdecyduje - pisze "Przegląd Sportowy".