Były zawodnik Barcelony oczekuje na proces. Adwokaci Alvesa wnioskowali o zwolnienie swojego klienta, aby mógł przebywać w areszcie domowym. Wniosek po raz drugi został rozpatrzony negatywnie. Sąd podkreślił, że istnieje zbyt duże ryzyko ucieczki oskarżonego, któremu grozi surowy wyrok. Stwierdził, że Alvesa obciążają poważne przesłanki oraz dysponuje ogromnymi środkami finansowymi, które mogłyby umożliwić wyjazd z Hiszpanii w dowolnym momencie.
Pełnomocnicy piłkarza twierdzą, że Alves nie ucieknie i zaoferowali możliwość wpłacenia kaucji, a także odebrania mu dwóch paszportów (hiszpańskiego i brazylijskiego), aby uspokoić sędziego. Jednak sąd odrzucił wszystkie środki pośrednie, łącznie z elektroniczną bransoletką, więc Alves pozostanie w areszcie tymczasowym.
W sprawie wciąż trwa śledztwo. Przesłuchiwani są kolejni świadkowie, sprawdzane dowody i nagrania wideo. Akt oskarżenia może wpłynąć do sądu dopiero gdy zakończy się dochodzenie prokuratorskie. Brazylijczyka czeka długa batalia sądowa.
40-letni Alves w ubiegłorocznych mistrzostwach świata w Katarze stał się najstarszym brazylijskim piłkarzem, którzy wystąpił na mundialu. Zagrał w meczu grupowym z Kamerunem (0:1) oraz przeciwko Korei Południowej (4:1) w 1/8 finału. W momencie aresztowania był związany kontraktem z meksykańskim klubem UNAM Pumas.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
