Aleksandar Vuković ma problem. Nowy trener Iraklisu Saloniki nie widzi go w składzie drużyny. Działacze nie ukrywają, że najchętniej pozbyliby się pomocnika, który do Grecji trafił z Legii Warszawa. "Vuko" szukał sobie latem nowego klubu, ale nie doszedł z Iraklisem do porozumienia w kwestii rozwiązania obowiązującej obie strony jeszcze przez dwa lata umowy.
Oleg Protasow nie zabrał Vukovicia na obóz przygotowawczy z pierwszą drużyną. Co dalej?
"Cały czas negocjuję warunki rozwiązania kontraktu, ale wszystko wskazuje na to, że nie będzie mi to dane w sposób, w jaki bym chciał" - mówi dziennikowi.pl piłkarz. "" - dodaje.
Czy jest jeszcze szansa na ugodę między zawodnikiem a klubem? "Jest, ale nikła. Wychodzę z założenia, że Sam siebie nie zatrudniłem i to nie ja po kilku miesiącach nagle zmieniłem zdanie. , jaką zawarłem z klubem, więc nie wiem dlaczego miałbym za to płacić" - tłumaczy Vuković.
To klub z tradycjami, kibicami, podoba mi się w Grecji" - podsumowuje były piłkarz Legii. "Skoro mnie jednak nie chcą, to mógłbym rozwiązać umowę, jednak na korzystnych dla mnie warunkach" - powtarza.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl