Zaczęło się źle
W 5. minucie meczu gospodarze nieoczekiwanie objęli prowadzenie, a piłkę do siatki skierował Bruno Viana, najgorsze miało jednak dopiero nadejść. Po upływie kolejnych 9 minut, trener Al-Fateh SC, doświadczony były chorwacki piłkarz Slaven Bilić mógł tylko złapać się za głowę, widząc co zrobił jego obrońca.
Absurdalna sytuacja
Cała sytuacja wyglądała wręcz nieprawdopodobnie. Do bezpańskiej piłki ruszył bramkarz przyjezdnych, bez problemu wyłapując futbolówkę. Wtedy podbiegł do niego kolega z drużyny – Fahad Al-Harbi, który chciał przybić bramkarzowi „piątkę”.
Niefortunnie trafił jednak w piłkę, która prawie wypadła z rąk golkipera. W tej sytuacji sędzia nie miał innego wyjścia i musiał podyktować rzut karny.
Gospodarze wygrali drugi mecz w tym sezonie
Gdyby tego było mało, „jedenastkę” po chwili trzeba było powtórzyć, ponieważ zbyt wcześnie w pole karne wbiegł zawodnik gospodarzy. Szczęśliwie drugi rzut karny okazał się skuteczny i gospodarze mogli cieszyć się z dwubramkowego prowadzenia. Wynik nie uległ już zmianie do końca meczu i gospodarze mogli świętować drugie zwycięstwo w tym sezonie. Kibicom w pamięci z pewnością pozostanie jednak fatalny kiks obrońcy Al-Fateh SC.
Warszawiak, absolwent uczelni Collegium Civitas. Rok mieszkał w Nowej Zelandii, gdzie zakochał się w rugby. Próbował swoich sił w różnych sportach, jednak ostatecznie poszedł w ślady ojca oraz brata i został sędzią piłkarskim. Zawód dziennikarza zaczynał na drugim roku studiów, spędził cztery lata w Polsacie Sport, gdzie pracował jako redaktor portalu internetowego. Prekursor teqballa w Polsce, którego jest wiceprezesem. Związany z koszykówką w Polonii Warszawą, którą trenował od najmłodszych lat.
