Dziennik Gazeta Prawana logo

Nawałka, Probierz, Brzęczek na plecach. Specjalny tatuaż piłkarza reprezentacji Polski [FOTO]

4 marca 2024, 16:57
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Jacek Góralski
Jacek Góralski/Shutterstock
Aktualnie łatwiej zobaczyć na boisku piłkarza z tatuażem niż bez. Malunki na ciele stały się bardzo popularne wśród zawodników. Swój oryginalny pomysł na upiększenie ciała ma Jacek Górlaski. Były reprezentant Polski planuje pokryć tuszem całe plecy. 

Ludzie tatuują sobie np. portrety bliskich, podobizny ukochanych zwierząt czy smoki. Wyobraźnia nie zna w tym temacie granic. 

Selekcjonerzy na plecach Góralskiego

Góralski ma bardzo konkretny plan. Pomocnik Wieczystej Kraków na swoich plecach wytatuuje portrety trenerów, którzy pomogli mu w jego piłkarskiej karierze. 

Powstała już konkretna wizualizacja tego projektu. Znajdują się na niej m.in. podobizny Adama Nawałki, Jerzego Brzęczka, Czesława Michniewicza, czy Michała Probierza. 

Góralski w rozmowie z kanałem "Łączy nas Piłka" uargumentował, czym dany szkoleniowiec zasłużył sobie na takie upamiętnienie. 

Od Adama Nawałki otrzymałem pierwsze powołanie do reprezentacji narodowej. U Jerzego Brzęczka grałem dość regularnie w kadrze narodowej, zapracowałem na zagraniczny transfer. Co do Czesława Michniewicza – jestem przekonany, że gdyby nie moja kontuzja, zabrałby mnie na mundial do Kataru. Zawsze podchodził do mnie bardzo w porządku i chcę mu podziękować. Do trenera Michała Probierza mam wielki szacunek za to, że zadzwonił do mnie i ściągnął z Wisły Płock do Jagiellonii Białystok, pozwalając mi wskoczyć na poziom Ekstraklasy. Miałem kwotę odstępnego 100 tysięcy euro i nie było zbytnio chętnych, a trener wykazał się determinacją. Także dzięki niemu trafiłem później do kadry. W Płocku pracowałem z trenerem Marcinem Kaczmarkiem, u niego stawiałem pierwsze kroki w seniorskim futbolu na profesjonalnym poziomie. Trenerzy Robert Tomczak i Marcin Maćkowski prowadzili mnie w juniorskich zespołach Zawiszy Bydgoszcz. To bardzo dobrzy ludzie, którym wiele zawdzięczam, cały czas mam z nimi kontakt. W Victorii Koronowo, w trzeciej lidze, prowadził mnie Zbigniew Stefaniak. Spędziłem u niego pół roku, woził mnie na treningi. Aleksiej Szpilewski dał mi szansę w Kajracie, zdobyłem pod jego wodzą trofea w Kazachstanie i występowałem w europejskich pucharach. Stawkę uzupełnia prezydent Kajrat Boranbajew, który wciąż darzy mnie szacunkiem. Nawet gdy byłem kontuzjowany, pozwolił mi wyjechać do Polski na leczenie, opłacał wszelkie koszty. Świetny człowiek, z sercem na dłoni, pomaga ludziom, otwiera w Kazachstanie ośrodki dla dzieci. Ostatnie miejsce na plecach póki co zostaje wolne. Wiem, że dzięki tym ludziom moje życie się zmieniło. Na starcie mojej przygody z piłką rodzina miała bardzo ciężko, a teraz nie musimy się niczym martwić - powiedział 31-letni zawodnik. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj