Boruc blisko dwa lata temu przeszedł na sportową emeryturę. Od tej pory "słuch" o nim zaginął. Był bramkarz Legii Warszawa praktycznie nie udziela się w mediach ani internecie.
Teraz jednak zrobił wyjątek. Widocznie Post zamieszczony przez TVP Sport bardzo go zabolał. Kanał sportowy telewizji publicznej przypomniał w mediach społecznościowych, że właśnie mija 15. rocznica katastrofalnego błędu, jaki Boruc popełnił w meczu z Irlandią Północną. Polski bramkarz nie trafił w piłkę podaną przez Michała Żewłakowa, która po chwili wpadła do siatki naszej reprezentacji.
Jak ja kocham nasz kraj i mentalność. Cieszmy się chwilą, sukcesem kadry i popatrzmy na grubasa, który macha nieudolnie kończynami. Kot bijący się echem w zupełnej dupie” wędruje do redakcji TVP Sport. Gratuluję - napisał Boruc w komentarzu pod filmem zamieszczonym w internecie.
Co oznacza "kot bijący się echem…"? To chyba wie tylko sam Artur Boruc.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
