Dziennik Gazeta Prawana logo

Artur Boruc ujawnił kulisy odejścia z Legii Warszawa. Miło nie było

30 stycznia 2024, 10:41
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Artur Boruc
Artur Boruc/Shutterstock
Artur Boruc wracał do Legii Warszawa w glorii i chwale. Rozstawał się z nią w mniej przyjemnych okolicznościach. Były bramkarz reprezentacji Polski przerwał milczenie i ujawnił kulisy odejścia z klubu z Łazienkowskiej. 

Pieniądze kością niezgody

Boruc do Legii wrócił w 2020 roku. W pierwszym sezonie z byłym golkiperem Celtiku Glasgow w bramce "wojskowi" sięgnęli po mistrzostwo Polski i wywalczyli awans do fazy grupowej Ligi Europy. Wydawało się, że wszystko idzie w dobrym kierunku. 

Niestety kolejny sezon okazał się pasmem rozczarowań. Zespół grał słabo i przez dłuższy czas był nawet zagrożony spadkiem z Ekstraklasy. W takiej atmosferze Borucowi przyszło negocjować z klubem nowy kontrakt i rozliczać się za sukcesy. 

Uważałem, że miałem za sobą bardzo udany sezon, bo zdobyliśmy mistrzostwo, pomogłem w kilku meczach. To zawsze jest dziwne, gdy klub po takim sezonie proponuje ci kontrakt z 40-procentową obniżką. W tym wieku starałem się to zrozumieć, wiadomo, że starzeję się, a z drugiej strony no... Nie tyle czujesz się oszukany, co po prostu niedoceniony - żali się Boruc w rozmowie z "Przeglądem Sportowym".

Miało być pięknie, a wyszło…

Ponadto Legia nie chciała Borucowi wypłacić drużynowej premii za awans do fazy grupowej Ligi Europy. Ostatecznie kontrakt piłkarza z klubem nie został przedłużony i strony się rozstały. 

Ten koniec i puenta jest trochę jak moja kariera. Miało być dobrze, ale ch** wie, jak wyszło - podsumował Boruc, który po zakończeniu sezonu 2021/22 przeszedł na sportową emeryturę.

 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraSłynny Ukrainiec obrażał Polaków i drwił z Wołynia. Przegrał proces i słono zapłaci »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj