Dziennik Gazeta Prawana logo

Kontrowersyjny wpis ambasadora Izraela. Władze Łodzi nie komentują słów Yacova Livne

17 czerwca 2024, 21:39
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Yacov Livne
Yacov Livne/East News
Znów głośno o ambasadorze Izraela w Polsce. Yacova Livne w internecie zamieścił wpis dot. niepodpisania umowy na organizację meczów izraelskich drużyn piłkarskich w europejskich pucharach. Według niego Łódź odmówiła przyjęcia zespołów z Izraela po tym, jak skrajnie prawicowi działacze grozili organizatorom. Miasto nie komentuje słów dyplomaty. 

Nie będziemy komentować i odnosić się do tej opinii. Priorytetem jest dla nas bezpieczeństwo łodzian i odwiedzających nasze miasto – przekazał Paweł Śpiechowicz, rzecznik prasowy prezydent Łodzi Hanny Zdanowskiej.

Drużyny z Izraela nie mogą grać we własnym kraju

W poniedziałek ambasador Izraela w Polsce napisał na portalu X: "Dziś ogłoszono, że #Łódź zakazała wjazdu izraelskim drużynom piłkarskim do miasta po tym, jak skrajnie prawicowi działacze grozili organizatorom. Powiedziałem władzom Łodzi @Miasto_Łódź, że nie należy ulegać takim groźbom. Łódź musi pozostać miejscem tolerancji, a nie strachu".

Chodzi o mecze w europejskich pucharach izraelskich klubów piłkarskich, które z powodu sytuacji na Bliskim Wschodzie i konfliktu zbrojnego z państwem palestyńskim po decyzji europejskiej federacji nie mogą pucharowych spotkań rozgrywać w swoim kraju.

Fala krytyki i sprzeciw ze strony kibiców

W niedzielę wicemistrz Izraela Maccabi Hajfa informował w mediach społecznościowych, że jego "domowe" mecze w Ligi Konferencji Europy będą rozgrywane na stadionie im. Władysława Króla w Łodzi. To należący do miasta obiekt, na którym swoje ligowe spotkania rozgrywa ŁKS. Pierwszy mecz miał się odbyć w lipcu.

Nieoficjalnie zaś, na drugim miejskim stadionie, gdzie na co dzień gra Widzew, w roli gospodarza miała występować w europejskich pucharach inna czołowa izraelska drużyna - Hapoel Beer Szewa.

To wywołało falę krytyki i sprzeciw m.in. wśród kibiców obu łódzkich klubów. W mediach społecznościowych wskazywali oni, że Izrael zaangażowany jest w konflikt zbrojny i oskarżany o ludobójstwo ludności cywilnej.

Nie wyobrażam sobie, żeby w Łodzi swoje mecze w charakterze gospodarzy rozgrywały zespoły z państwa odpowiedzialnego za zbrodnie wojenne w Strefie Gazy. Izrael każdego dnia morduje niewinnych ludzi. Wobec premiera (Benjamina) Netanjahu został wydany nakaz aresztowania przez Trybunał w Hadze. To siły Izraela ostrzelały na początku kwietnia konwój z misją humanitarną w wyniku czego śmierć poniósł jeden z naszych rodaków – napisała w poniedziałkowym oświadczeniu łódzka Konfederacja.

Bezpieczeństwo łodzian najwyższym priorytetem

Przedstawiciele operatora obu stadionów w Łodzi, miejskiej spółki MAKiS, przyznali, że rozmowy ws. organizacji meczów w Łodzi zostały zainicjowane przez UEFA i PZPN, ale zostały zakończone i umowa nie została podpisana.

W odpowiedzi na informacje medialne dotyczące rozgrywania przez klub piłkarski Maccabi Hajfa meczów na Stadionie Miejskim im. Władysława Króla w Łodzi, Miejska Arena Kultury i Sportu informuje, że mecze te nie odbędą się. Nie są też planowane inne mecze izraelskich drużyn na pozostałych łódzkich obiektach – ogłoszono w poniedziałek.

Wyjaśniono, że stadion im. Króla w Łodzi został wytypowany przez UEFA oraz PZPN, jako obiekt spełniający restrykcyjne wymogi dotyczące organizacji meczów w europejskich pucharach. Na drodze negocjacji prowadzone były rozmowy o potencjalnym najmie stadionu, na potrzeby organizacji tych rozgrywek. Umowa w tej sprawie nie została jednak podpisana i do jej podpisania nie dojdzie – dodano.

W tym przypadku i w przypadku każdej imprezy organizowanej w Łodzi bezpieczeństwo łodzian i odwiedzających jest dla Miasta najwyższym priorytetem – podkreślono w komunikacie. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraCzerwona karta, cztery gole i Argentyna w półfinale mistrzostwa świata »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj