Francuzi bez wsparcia kibiców?
Reprezentacja Francji walczy o pierwsze miejsce w swojej grupie Ligi Narodów. W najbliższym meczu może być jednak pozbawiona sporego atutu. Nie jest pewne, czy grając na własnym stadionie będzie mogła liczyć na wsparcie "dwunastego zawodnika" jakim są kibice.
Francuscy sympatycy futbolu planują bojkot spotkania z Izraelem. W ten sposób chcą dać wyraz swojego sprzeciwu wobec działań Izraela przeciwko Palestynie.
Demonstracja kibiców na ulicach Paryża
Do tej pory sprzedano zaledwie około 20 tysięcy biletów na czwartkowy mecz. To jedna czwarta pojemności Stade de France. Wszystko wskazuje na to, że trybuny paryskiego stadionu podczas meczu z Izraelem będą świecić pustkami.
Na tym nie koniec. Kibice "Trójkolorowych" planują również przeprowadzenie demonstracji na ulicach stolicy Francji. Protest, który odbędzie się w okolicach stadionu rozpocznie się trzy godziny przed pierwszym gwizdkiem.
Służby postawione w stan gotowości
W obawie przed zakłóceniem porządku publicznego, jak i samego spotkania francuskie służby są postawione w stan najwyższej gotowości.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.