Minuta ciszy przed pierwszym gwizdkiem
Argentyńczycy rozpoczęli mecz w identycznym składzie jak w 1/8 finału z Egiptem, gdy zwyciężyli 3:2, choć do 79. minuty przegrywali jeszcze 0:2. Natomiast trener Szwajcarów Murat Yakin zdecydował się na jedną roszadę w porównaniu z wygranym w rzutach karnych meczem z Kolumbią - pomocnik Djibril Sow zastąpił Ardona Jashariego. Wciąż z powodu kontuzji kolana, odniesionej w 1/16 finału z Algierią, musiał pauzować najlepszy strzelec Helwetów w tym turnieju Johan Manzambi (trzy gole).
Spotkanie w Kansas City, podobnie jak wcześniejszy ćwierćfinał tego dnia, poprzedziła minuta ciszy poświęcona zmarłemu niespodziewanie w wieku 25 lat piłkarzowi reprezentacji Republiki Południowej Afryki Jaydenowi Adamsowi, który zagrał w tym turnieju w trzech meczach. Na razie nie podano przyczyny śmierci.
Messi asystował przy golu Mac Allistera
Plan Szwajcarów na sobotnie (miejscowego czasu) spotkanie legł w gruzach już w 10. minucie. Wówczas po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Lionela Messiego, rozgrywającego 32. mecz w mistrzostwach świata, bramkę uderzeniem głową zdobył Alexis Mac Allister.
Od tej pory mecz stał się dość nudny, a tempo wyraźnie spadło. Szwajcarzy nie mieli pomysłu na sforsowanie defensywy rywali, do końca pierwszej połowy nie oddali żadnego celnego strzału i ani razu nie stworzyli realnego zagrożenia. Natomiast obrońcy tytułu nie kwapili się do zdecydowanych ataków.
Embolo ukarany za symulowanie
W drugiej połowie drużyna z Europy wreszcie zaczęła pokazywać ciekawszy futbol. Bramkarz Emiliano Martinez miał coraz więcej pracy, m.in. musiał interweniować po mocnym strzale z dystansu doświadczonego Granita Xhaki. Argentyńczycy zdawali się nie reagować na coraz lepszą grę Szwajcarów i zostali za to "ukarani "w 67. minucie. Po składnej akcji zespołu - z szybką wymianą podań - wyrównującego gola strzelił Dan Ndoye.
Od tego momentu wydawało się, że Helweci nabiorą jeszcze większej pewności siebie, ale ich entuzjazm zgasł już chwilę później. Po analizie VAR sędzia pokazał drugą żółtą kartkę (tym razem za symulowanie) Breelowi Embolo, co oznaczało, że Szwajcarzy musieli grać w dziesiątkę. To był bardzo istotny moment spotkania.
Martinez "dobił" Szwajcarów
Przewagę uzyskała oczywiście Argentyna, choć długo nic z niej nie wynikało. W regulaminowym czasie gry wynik się nie zmienił, podobnie jak w pierwszej części dogrywki, Decydująca o losach meczach okazała się 112. minuta. Wówczas efektownym, a co najważniejsze celnym strzałem z ponad 20 metrów popisał się Julian Alvarez. Osłabieni Szwajcarzy ruszyli do rozpaczliwych ataków, narażając się na kontrataki. Po jednym z nich, w 120+1. minucie, wynik ustalił Lautaro Martinez.
We wszystkich dotychczasowych rundach fazy pucharowej MŚ obrońcy tytułu mieli spore problemy - w 1/16 finału z Republiką Zielonego Przylądka (3:2 po dogrywce), następnie we wspomnianym meczu z Egiptem i teraz ze Szwajcarią, ale za każdym razem potrafili wyjść z opresji. Półfinałowe spotkanie z Anglią, w którym poprzeczka na pewno pójdzie w górę, odbędzie się w środę w Atlancie.
- Argentyna - Szwajcaria 3:1 po dogr. (1:1, 1:0)
- Bramki: dla Argentyny - Alexis Mac Allister (10-głową), Julian Alvarez (112), Lautaro Martinez (120+1); dla Szwajcarii - Dan Ndoye (67)
- Czerwona kartka: Szwajcaria - Breel Embolo (72, druga żółta)
- Żółte kartki: Argentyna - Jose Manuel Lopez, Lautaro Martinez, Thiago Almada; Szwajcaria - Breel Embolo
- Sędzia: Joao Pinheiro (Portugalia)
- Widzów 69 045
- Argentyna: Emiliano Martinez - Nahuel Molina (85. Gonzalo Montiel), Cristian Romero (106. Nicolas Otamendi), Lisandro Martinez, Nicolas Tagliafico (78. Nico Gonzalez) - Rodrigo De Paul (85. Lautaro Martinez), Leandro Paredes (110. Jose Manuel Lopez), Enzo Fernandez (91. Thiago Almada), Alexis Mac Allister - Lionel Messi, Julian Alvarez
- Szwajcaria: Gregor Kobel - Denis Zakaria (96. Ardon Jashari), Nico Elvedi, Manuel Akanji, Ricardo Rodriguez (90+5. Eray Coemert) - Fabian Rieder (86. Miro Muheim), Remo Freuler (115. Ruben Vargas), Granit Xhaka, Djibril Sow (86. Silvan Widmer), Dan Ndoye (86. Zeki Amdouni) - Breel Embolo
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
