- powtarzał od początku rundy jesiennej trener Urban. Poza meczem z Polonią Bytom, kiedy czarnoskóry snajper pojawił się na boisku w ostatnich sekundach spotkania jego ostatnie bramki kibice obejrzeli 30 maja w spotkaniu z Ruchu Chorzów. Wtedy - przypomina "Fakt".
"Chinyama trenuje z nami normalnie już trzeci tydzień. Ma wielką ochotę do gry, jest zaangażowany, a nawet wtedy, kiedy nie ma ku temu okazji. To musi cieszyć" - zaciera ręce szkoleniowiec wicemistrzów Polski. W ostatnim meczu Legii na Dolnym Śląsku stołeczny zespół musiał radzić sobie bez Chinyamy. Efekt? Remis 1:1, który ostatecznie pogrzebał szansę warszawian na mistrzostwo Polski.
Teraz alternatywą dla zawodnika z Zimbabwe może być tylko Sprowadzano go na Łazienkowską jako rasowego snajpera, ale od początku sezonu nie potrafił zdobyć ani jednej bramki zarówno w ekstraklasie, jak i rozgrywkach eliminacji do Ligi Europejskiej.
Jeśli Chinyama w sobotę przybliży legionistów do wygranej nad Śląskiem, „Miętowy” może wylądować na ławce rezerwowych nawet na kilka tygodni.