Dziennik Gazeta Prawana logo

Minister Bodnar będzie walczył z mową nienawiści na stadionach. Kibice muszą mieć się na baczności

23 lipca 2024, 13:18
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Kibice Legii Warszawa
Kibice Legii Warszawa podczas meczu 1. kolejki piłkarskiej Ekstraklasy z Zagłębiem Lubin/PAP
Minister sprawiedliwości, Adam Bodnar zapowiedział powstanie projektu ustawy przeciwko mowie nienawiści. Jeśli przepisy wejdą w życie, to na baczności będą musieli mieć się m.in. piłkarscy kibice, którzy przygotowują oprawy meczowe. Za ich treść mogą zostać pociągnięci do odpowiedzialności karnej. 

Bodnar był gościem radia "RMF FM". Szef resortu sprawiedliwości odniósł się do transparentów, które pojawiły się w miniony weekend na trybunach warszawskich stadionów. 

Kibice Polonii uderzyli w społeczność LGBT, fani Legii w uchodźców

Na obiekcie Polonii przy ul. Konwiktorskiej kibice wywiesili baner z hasłem "Strefa wolna od LGBT". Natomiast sympatycy Legii na Łazienkowskiej zaprezentowali oprawę wymierzoną w uchodźców. 

oprawa-kibicow-legii-warszawa-przed-meczem-1-kolejki-pilkarskiej-ekstraklasy-z-zaglebiem-lubin-38249122.jpg
Oprawa kibiców Legii Warszawa/Leszek Szymański

Uważam, że w przestrzeni publicznej tego typu zdarzenia się nie powinny pojawiać. Powinniśmy tworzyć przestrzeń wolną od dyskryminacji i generalnie jestem przeciwny wszelkim formom wykluczenia społecznego - podkreślił Bodnar.

24723191-38249902.jpg
Adam Bodnar/Marcin Obara

Minister sprawiedliwości zapowiedział, że już niedługo powstaną przepisy do walki z autorami takich opraw i transparentów. Celem tych przepisów jest wprowadzenie odpowiedzialności karnej za niestosowanie przepisów, które stanowią o nienawoływaniu do nienawiści ze względu, chociażby na orientację seksualną - powiedział Bodnar.

Według Bodnara to nie jest zamach na wolność słowa

Jeśli ustawa wejdzie w życie, to według Bodnara kibicom za takie twórczość, jakiej świadkami byliśmy w ubiegły weekend w stolicy będzie grozić odpowiedzialność karna. Ujmowanie tego typu sformułowań, które w sposób jednoznaczny wskazuje na lekceważenie czy poniżanie jakiejś określonej grupy może być klasyfikowane w ten sposób - uważa minister w rządzie Donalda Tuska.

Zdaniem Bodnara nie jest to zamach na wolność słowa. Można wyrażać opinię, dyskutować na różne sposoby o problematyce migracji, o poszanowaniu praw osób nieheteronormatywnych. Ale czym innym jest schodzenie do takiego poziomu, gdzie w otwarty sposób szerzy się nienawiść - zaznacza minister sprawiedliwości. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj