Dziennik Gazeta Prawana logo

Nicola Zalewski zaprzecza polskiej myśli szkoleniowej. Tego trenerzy zabraniają swoim zawodnikom

9 września 2024, 08:22
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Nicola Zalewski i Luka Sucic
Nicola Zalewski (P) i Luka Sucic (L) z Chorwacji podczas meczu grupy A1 piłkarskiej Ligi Narodów/PAP
Nicola Zalewski jest piłkarzem, który wyłamuje się ze schematów. Gracz AS Roma był najlepszym zawodnikiem reprezentacji Polski w meczach Ligi Narodów ze Szkocją i Chorwacją. W tym drugim spotkaniu 22-latek zrobił "coś", czego polscy trenerzy zabraniają swoim zawodnikom. 

Zalewski w wygranym 3:2 meczu ze Szkocją wywalczył dwa rzuty karne, a jednego z nich sam zamieniła na gola. W przegranym 0:1 pojedynku z Chorwacją lewy wahadłowy znów był najlepszym zawodnikiem na boisku w biało-czerwonych barwach.

Drybling znakiem firmowym Zalewskiego

Zalewski piłkarską edukację zdobył we Włoszech. Piłkarz Romy jest kompletnym zaprzeczeniem polskiej myśli szkoleniowej. 22-latek często decyduje się na indywidualne pojedynki. Drybling i rajdy z piłką przy nodze są jego znakiem firmowym.

Właśnie w ten sposób wywalczył dwa rzuty karne w spotkaniu ze Szkotami. Rywale nie potrafili inaczej zatrzymać rozpędzonego Polaka, jak faulem w polu karnym. 

Zalewski lubi ryzyko

Zalewski w starciu z Chorwatami również starał się korzystać ze swojej najgroźniejszej broni. Czasem widząc bierność swoich kolegów podejmował wielkie ryzyko i decydował się na drybling nawet we własnej "16". 

Tą akcjom Zalewski niejako zaprzeczył polskiej myśli szkoleniowej, która brzmi "nie kiwaj". A robienie tego we własnym polu karnym to dla polskich szkoleniowców rzecz karygodna. 

Szkoda, że polska piłka ma tylko jednego Zalewskiego…

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraProsty quiz z geografii. Każdy powinien trafić przynajmniej 6/10. Mistrzowie nie popełnią błędu »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj