Zalewski w wygranym 3:2 meczu ze Szkocją wywalczył dwa rzuty karne, a jednego z nich sam zamieniła na gola. W przegranym 0:1 pojedynku z Chorwacją lewy wahadłowy znów był najlepszym zawodnikiem na boisku w biało-czerwonych barwach.
Drybling znakiem firmowym Zalewskiego
Zalewski piłkarską edukację zdobył we Włoszech. Piłkarz Romy jest kompletnym zaprzeczeniem polskiej myśli szkoleniowej. 22-latek często decyduje się na indywidualne pojedynki. Drybling i rajdy z piłką przy nodze są jego znakiem firmowym.
Właśnie w ten sposób wywalczył dwa rzuty karne w spotkaniu ze Szkotami. Rywale nie potrafili inaczej zatrzymać rozpędzonego Polaka, jak faulem w polu karnym.
Zalewski lubi ryzyko
Zalewski w starciu z Chorwatami również starał się korzystać ze swojej najgroźniejszej broni. Czasem widząc bierność swoich kolegów podejmował wielkie ryzyko i decydował się na drybling nawet we własnej "16".
Tą akcjom Zalewski niejako zaprzeczył polskiej myśli szkoleniowej, która brzmi "nie kiwaj". A robienie tego we własnym polu karnym to dla polskich szkoleniowców rzecz karygodna.
Szkoda, że polska piłka ma tylko jednego Zalewskiego…
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.