Dziennik Gazeta Prawana logo

Wojciech Szczęsny sprzedaje auto. Samochód ma jedną wadę

29 października 2024, 20:48
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Wojciech Szczęsny
Wojciech Szczęsny/Shutterstock
Wojciech Szczęsny jest wielkim fanem motoryzacji. W swojej kolekcji ma kilka samochodów. Teraz postanowił pozbyć się jednego z nich. Niestety, tanio nie jest. Żeby stać się właścicielem auta, którym jeździł bramkarz Barcelony trzeba mieć mnóstwo pieniędzy. 

Szczęsny lubi drogie "zabawki". Niedawno na mecz Polska - Portugalia na stadionie w Warszawie przyjechał Rolls-Roycem Cullinan Black Badge. Warty ponad 1,3 mln samochód uważany jest za najdroższego SUV-a na świecie. 

Szczęsny wystawił na sprzedaż Audi Q7

Szczęsny postanowił pozbyć się innego auto ze swojego garażu. Na jednym z popularnych portali z ogłoszeniami pojawiła się oferta sprzedaży Audi Q7. 

Pojazd w białym kolorze został wyprodukowany w 2023 roku i na liczniku ma przejechane 38 tysięcy km. W ogłoszeniu znajdziemy informację, że maszyna została zrobiona na specjalne zamówienie i spersonalizowana pod oczekiwania byłego bramkarza reprezentacji Polski. 

Auto Szczęsnego jest jeszcze na gwarancji

Samochód jest wyposażony w pakiet S-line, system nagłośnieniowy Bang & Olufsen z dźwiękiem 3D - 19 głośników, reflektory Matrix LED oraz silnik (diesel) o pojemności 3.0 i 231 KM. Ponadto zawiera pakiet komfortu (WSA) i technologii (WFB).

Auto do 2028 roku objęte jest gwarancją. Jest bezwypadkowe i nie ma żadnych usterek. 

Samochód Szczęsnego ma jedną wadę

Samochód, którego właścicielem jest Szczęsny ma tylko jedną wadę - cenę. Bramkarz Barcelony swoje auto wycenił aż na 325 tysięcy zł. 

Choć trzeba zaznaczyć, że nowy model z identycznym wyposażeniem to wydatek 412 tys. zł.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraTrudny quiz z geografii. 90 proc. zaliczy przynajmniej 4 błędy. 10/10 tylko dla podróżników »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj