Dziennik Gazeta Prawana logo

Reprezentanci nie zawiedli w hicie kolejki

26 września 2009, 12:14
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Aż sześciu reprezentantów Polski, powołanych przez nowego selekcjonera Stefana Majewskiego, zagrało w piątkowym hicie 8. kolejki piłkarskiej ekstraklasy Legia Warszawa - Lech Poznań (2:0). W obu drużynach to gracze wybrani przez trenera drużyny narodowej wystąpili w rolach głównych.

, któremu szkoleniowiec stołecznej drużyny Jan Urban powierzył liczne zadania defensywne. Mimo tego pomocnik popisał się pięknym podaniem przy bramce Takesure'a Chinyamy na 2:0.

"Grałem defensywnie i zostawiłem na boisku sporo zdrowia. Wierzę, że reprezentacja jest jeszcze w stanie powalczyć o awans do mistrzostw świata, choć nie będzie łatwo. Musimy przecież wygrać dwa mecze i patrzeć na to, co zrobią inni" - powiedział Iwański.

Pomocnik Legii był pomijany przy powoływaniach przez poprzedniego trenera - Leo Beenhakkera. "Poprzedni selekcjoner wybierał innych piłkarzy i nie ma się co obrażać. Teraz chcę zaistnieć w kadrze i nie tylko być na zgrupowaniu ale i grać" - zapewnił Iwański.

"Cieszy, że znowu nie straciliśmy bramki. " - podkreślił Jakub Rzeźniczak, który liczy na miejsce na prawej obronie drużyny narodowej. W ośmiu meczach piłkarze Legii tylko raz pozwolili rywalom na strzelenie gola, a uzyskał go Piotr Piechniak z Odry Wodzisław.

"W drugiej połowie atakowaliśmy i wydawało się, że kwestią czasu jest zdobycie bramki. Okazało się, że szczęście uśmiechnęło się jednak do Legii. Nie powinniśmy byli tego meczu przegrać" - powiedział z kolei o piątkowej konfrontacji napastnik Lecha

Pochodzący z Warszawy zawodnik poznańskiego klubu zapewnił, że w trakcie spotkania ani on, ani pozostali powołani piłkarze Lecha - W piątek szczególnie aktywny był Peszko - kilkakrotnie zagroził bramce strzeżonej przez Jana Muchę i popisywał się dynamicznymi rajdami po prawej stronie boiska.

O ewentualnej grze w biało-czerwonych barwach myśli natomiast Na jego dobrą postawę zwrócił uwagę Majewski i po meczu właśnie napastnika Legii wyróżnił za grę.

"Znamy się z trenerem Majewskim bardzo dobrze - za jego kadencji w Widzewie miałem najlepszy okres w karierze. Myślę, że nie musiałem mu nic udowadniać" - ocenił Grzelak.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj