Zabrzanie wygrali dzięki bramkom Czecha Michala Sacka (27.) i Ukraińca Maksyma Chłania z rzutu wolnego (53.). Chwilę po tym drugim trafieniu rozmiary porażki zmniejszył Jordi Sanchez (55.), który z pięcioma golami przewodzi ligowej klasyfikacji strzelców.
Górnik rozegrał dotychczas trzy spotkania i wszystkie wygrał. W tabeli jest jednak drugi, bo prowadzi Legia Warszawa (10 pkt), która w piątek rozgromiła Radomiaka Radom 5:0. Stołeczni mają za sobą cztery mecze.
Raków, który wciąż liczy się w walce o awans do fazy zasadniczej Ligi Konferencji, zakończył wszystkie trzy mecze ligowe w tym sezonie porażkami 1:2 - kolejno z Wisłą Płock, Śląskiem Wrocław i w niedzielę z Cracovią. Podobnie jak dwa tygodnie wcześniej we Wrocławiu, także w Krakowie podopieczni Dawida Kroczka pierwsi zdobyli gola, ale nie potrafili utrzymać prowadzenia.
- Nie ma tutaj rzeczy ważnych i ważniejszych. Nie możemy być szczęśliwi, że przeszliśmy Hammarby, a oddajemy punkty w lidze - stwierdził Kroczek, który jeszcze niedawno prowadził Cracovię. W niedzielę miejscowi kibice skandowali jego imię i nazwisko, za co później szkoleniowiec im podziękował.
Krakowianie nie tylko odnieśli pierwsze zwycięstwo od 21 marca, ale też zdobyli pierwsze bramki od początku trwających rozgrywek. Niemoc strzelecka trwała 410 minut, wliczając też końcówkę poprzedniego sezonu.
- Jestem zachwycony tym, jak drużyna poradziła sobie, pokazała team spirit, o którym mówiłem wcześniej. Widać, że chłopaki chcą walczyć jeden za drugiego. (...) Wygraliśmy jako zespół. Jestem dumny z zawodników - powiedział trener Bartosz Grzelak.
We wcześniejszym spotkaniu Motor Lublin pokonał GKS Katowice 1:0. Wynik ustalony został na cztery minuty przed upływem regulaminowego czasu gry, kiedy po znakomitej kontrze Senegalczyka N’Diaye i jego podaniu zwycięskiego gola zdobył Karol Czubak. To pierwsze zwycięstwo Motoru w tym sezonie.
- Dobrze prezentowaliśmy się wcześniej na tle silnych przeciwników, jak Widzew, Jagiellonia czy Pogoń, ale punktów nie było. Dlatego dzisiejsza wygrana była bardzo potrzebna i potwierdziła, że u naszych piłkarzy widoczna była wiara w swoje możliwości - ocenił trener zwycięzców Mariusz Misiura.
GKS mógł częściowo wytłumaczyć się zmęczeniem z rywalizacją z Hapoelem Tel Awiw w eliminacjach Ligi Konferencji - ostatecznie przegraną mimo zwycięstwa w rewanżu 3. rundy (0:2 i 2:1).
- Mamy ostatnio trudny czas, przegrywamy ważne spotkania i tracimy za dużo bramek. Mam jednak nadzieję, że ten zły okres minie i wrócimy do lepszej gry, a przede wszystkim będziemy zdobywać punkty - podsumował szkoleniowiec Katowiczan Rafał Górak.
W sobotę piłkarze Widzewa przegrali szósty z rzędu mecz z Koroną Kielce, w tym piąty ligowy - tym razem 1:2 w Łodzi. Z kolei Piast Gliwice, mimo strzelenia trzech goli w końcówce, uległ u siebie Wieczystej Kraków 3:4. W derbach regionu Zagłębie Lubin pokonało Śląsk Wrocław 2:1.
W ten weekend nie odbyły się mecze Jagiellonii Białystok z Pogonią Szczecin oraz Wisły Płock z broniącym tytułu i prowadzącym przed tą kolejką z siedmioma punktami Lechem Poznań. „Jaga” i „Kolejorz” skorzystały z możliwości przełożenia spotkań ze względu na udział w eliminacjach europejskich pucharów.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
