Dziennik.pl logo

Korona straciła zwycięstwo w doliczonym czasie. Wisła Kraków uratowała punkt w Kielcach

50 minut temu
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Patrik Hellebrand Michael Ameyaw Maciej Kuziemka Marc Carbo
Korona straciła zwycięstwo w doliczonym czasie. Wisła Kraków uratowała punkt w Kielcach/PAP
Korona Kielce była o krok od pierwszego w tym sezonie zwycięstwa przed własną publicznością, ale Wisła Kraków walczyła do końca. Gospodarze prowadzili po efektownym golu Ondreja Lingra, jednak w drugiej minucie doliczonego czasu gry Alan Uryga strzałem głową doprowadził do remisu 1:1.

Lingr dał Koronie prowadzenie

Sobotnie spotkanie w Kielcach rozpoczęło się spokojnie, a gra przez pierwsze minuty koncentrowała się przede wszystkim w środkowej strefie boiska. Oba zespoły szybko zaczęły jednak stwarzać sytuacje podbramkowe.

Jako pierwsi poważnie zagrozili gospodarze. Po dośrodkowaniu Wiktora Długosza z rzutu rożnego Slobodan Rubezić uderzył głową, ale bramkarz Wisły Marcel Łubik zdołał sparować piłkę na poprzeczkę. Krakowianie odpowiedzieli próbami Elie Youana oraz Jakuba Krzyżanowskiego.

Z czasem przewaga Korony stawała się coraz wyraźniejsza. Mariusz Stępiński najpierw zwlekał z oddaniem strzału po szybkim kontrataku, a kilka minut później trafił w słupek. Chwilę potem gospodarze dopięli swego.

W 24. minucie piłkę przed polem karnym przejął Ondrej Lingr i kapitalnym uderzeniem zza „szesnastki” pokonał Łubika. Dla pomocnika Korony było to pierwsze trafienie w polskiej ekstraklasie.

Kielczanie mogli szybko podwyższyć prowadzenie. Bramkarz Wisły wygrał jednak pojedynki sam na sam z Morganem Fassbenderem i Stępińskim.

Wisła odpowiadała groźnymi kontrami

Mimo przewagi gospodarzy Wisła nie ograniczała się do defensywy. Krakowianie kilka razy bardzo groźnie kontratakowali. Po uderzeniu Jamesa Igbekeme piłka przeleciała tuż nad poprzeczką, a w 38. minucie dogodnej okazji po akcji Marko Bozicia i Krzyżanowskiego nie wykorzystał Youan.

Jeszcze przed przerwą Julius Ertlthaler sprawdził Xaviera Dziekońskiego, który skutecznie interweniował i wybił piłkę na rzut rożny. Korona schodziła więc do szatni z jednobramkową przewagą, choć goście kilkukrotnie pokazali, że są w stanie zagrozić jej defensywie.

Krakowianie przejęli inicjatywę po przerwie

Trener Wisły Mariusz Jop już przed rozpoczęciem drugiej połowy zdecydował się na zmianę. Jamesa Igbekeme zastąpił Angel Rodado. Krakowianie ruszyli do zdecydowanych ataków. Najpierw po stracie Martina Remacle niecelnie uderzył Ertlthaler. W 54. minucie Wisła była jeszcze bliżej wyrównania. Dziekoński odbił przed siebie strzał Kacpra Dudy, a do piłki dopadł Krzyżanowski. Z kilku metrów nie trafił jednak do bramki.

Dwie minuty później futbolówka znalazła się już w siatce Korony, ale wcześniej sędzia Marcin Szczerbowicz odgwizdał faul na kieleckim bramkarzu. W drugiej połowie na murawie pojawił się także Michael Ameyaw, który dzień wcześniej podpisał z Koroną trzyletni kontrakt. Nowy zawodnik gospodarzy został bardzo ciepło przyjęty przez miejscowych kibiców.

Korona broniła prowadzenia

Wisła coraz mocniej naciskała. Alan Uryga po jednym z dośrodkowań uderzył głową obok słupka, a gospodarze przez dłuższy czas mieli problemy z oddaleniem gry od własnego pola karnego. Zmiany dokonane przez Jacka Zielińskiego pozwoliły Koronie uspokoić sytuację. Na boisku pojawili się m.in. Konrad Matuszewski, Norbert Barczak, Daniel Bąk oraz Nono.

W 79. minucie zrobiło się nerwowo. Dziekoński został sfaulowany przy próbie wybicia piłki przez Jordiego Sancheza, po czym między zawodnikami obu drużyn doszło do przepychanek. Żółtymi kartkami ukarani zostali Sanchez oraz Długosz. Goście do końca szukali wyrównania. Po starciu z Długoszem w polu karnym upadł Maciej Kuziemka, ale arbiter nie dopatrzył się przewinienia.

Uryga uratował Wisłę w doliczonym czasie

Wydawało się, że Korona utrzyma prowadzenie i odniesie trzecie zwycięstwo w sezonie, a zarazem pierwsze przed własną publicznością. Wisła zadała jednak cios w ostatnich sekundach. W drugiej minucie doliczonego czasu Darijo Grujcić dośrodkował w pole karne gospodarzy. Jordi Sanchez zgrał piłkę, a Alan Uryga skutecznym strzałem głową pokonał Dziekońskiego. Mecz zakończył się remisem 1:1. Dla Korony był to wynik wyjątkowo bolesny, bo komplet punktów straciła tuż przed końcowym gwizdkiem.

Korona Kielce – Wisła Kraków 1:1 (1:0)

Bramki: 1:0 Ondrej Lingr (24), 1:1 Alan Uryga (90+2, głową).

Żółte kartki: Korona Kielce – Wiktor Długosz, Slobodan Rubezić; Wisła Kraków – James Igbekeme, Julius Ertlthaler, Jordi Sanchez, Victor Meseguer.

Sędzia: Marcin Szczerbowicz (Olsztyn).

Widzów: 14 483.

Korona Kielce: Xavier Dziekoński – Wiktor Długosz, Slobodan Rubezić, Ariel Mosór, Konrad Ciszek (58. Konrad Matuszewski) – Patrik Hellebrand, Kamil Jakubczyk, Martin Remacle (83. Nono) – Ondrej Lingr (67. Norbert Barczak), Mariusz Stępiński (67. Daniel Bąk), Morgan Fassbender (58. Michael Ameyaw).

Wisła Kraków: Marcel Łubik – Raoul Giger, Alan Uryga, Darijo Grujcic, Jakub Krzyżanowski – Elie Youan (62. Maciej Kuziemka), James Igbekeme (46. Angel Rodado), Kacper Duda (78. Maxence Maisonneuve), Julius Ertlthaler (62. Marc Carbo), Marko Bozić (73. Rafał Mikulec) – Jordi Sanchez.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj