Mistrzynie olimpijskie i świata przerwały znakomitą serię Polek, które przed półfinałem miały na koncie siedem kolejnych zwycięstw w mistrzostwach Europy. Biało-czerwone były w stanie skutecznie przeciwstawić się faworytkom przede wszystkim w trzecim secie. Jednym z kluczowych elementów spotkania okazał się blok. Włoszki wygrały w tym elemencie aż 18:4, odbierając Polkom jeden z ich największych atutów w tym turnieju.
Nerwowy początek Polek
Obaj selekcjonerzy rozpoczęli spotkanie sprawdzonymi ustawieniami. Polki weszły jednak w mecz bardzo nerwowo i szybko przegrywały 2:6, co zmusiło Stefano Lavariniego do wzięcia czasu.
W początkowej fazie spotkania w polskim zespole skutecznie atakowała przede wszystkim Magdalena Stysiak. Włoszki bardzo dobrze prezentowały się natomiast w obronie i długo kontrolowały przebieg seta.
Biało-czerwone zdołały jeszcze zbliżyć się do rywalek na 13:15. Chwilę później Włoszki odzyskały jednak inicjatywę. Ekaterina Antropova skutecznie wykorzystywała polski blok, a reprezentacja Italii odskoczyła na 21:16. Zmiany dokonane przez Lavariniego nie odwróciły losów partii. Włoszki wygrały 25:19.
Włoszki powiększyły przewagę
Na drugiego seta Polki wyszły z Martyną Czyrniańską w składzie. Przyjmująca dobrze radziła sobie w ataku, ale ponownie to mistrzynie świata szybciej wypracowały przewagę.
Biało-czerwone potrafiły dwukrotnie zatrzymać blokiem Paolę Egonu i doprowadzić do remisu 10:10. Później pojawiły się jednak problemy na zagrywce i w ataku. Włoszki odskoczyły na 18:12 i nie pozwoliły już reprezentacji Polski wrócić do gry. Drugi set również zakończył się wynikiem 25:19.
Biało-czerwone odpowiedziały w trzecim secie
Po dwóch przegranych partiach Polki wreszcie zaczęły prezentować siatkówkę, która wcześniej pozwoliła im wygrać siedem spotkań z rzędu. Maja Koput popisała się asem serwisowym, a biało-czerwone objęły prowadzenie 6:2. Włoszki szybko doprowadziły do remisu 10:10, ale po przerwie na żądanie Lavariniego reprezentacja Polski ponownie przejęła inicjatywę. Czyrniańska dołożyła punkt bezpośrednio z zagrywki, a przewaga Polek wzrosła do pięciu punktów – 15:10.
Włoszki nie zamierzały jednak rezygnować. Po serii skutecznych akcji zmniejszyły straty do jednego punktu przy stanie 17:18.
Końcówka należała jednak do biało-czerwonych. Ważne punkty zdobywała Czyrniańska, a seta zakończył mocny atak Julii Szczurowskiej po prostej. Polki wygrały 25:21 i przedłużyły swoje nadzieje na awans do finału.
W czwartym secie Włoszki nie pozostawiły złudzeń
Decydująca partia rozpoczęła się podobnie jak pierwsza. Włoszki szybko objęły prowadzenie 5:1. Polki zdołały jeszcze zmniejszyć różnicę, ale z każdą kolejną akcją przewaga rywalek w ataku stawała się coraz bardziej widoczna.
Po polskiej stronie ciężar zdobywania punktów próbowała wziąć na siebie Szczurowska. W reprezentacji Włoch zagrożenie płynęło jednak praktycznie z każdej pozycji.
Po ataku Pauliny Damaske Polki przegrywały 8:11, lecz później spotkanie stało się jednostronne. Skuteczne zagrania Anny Danesi i Paoli Egonu pozwoliły Włoszkom odskoczyć na 16:9. Mistrzynie świata nie wypuściły już zwycięstwa z rąk i wygrały czwartą partię 25:16, a całe spotkanie 3:1.
Szczurowska najskuteczniejsza w polskim zespole
Najwięcej punktów dla reprezentacji Polski zdobyła Julia Szczurowska – 15. Martyna Czyrniańska dołożyła 12 punktów. Po stronie włoskiej najskuteczniejsza była Paola Egonu, która zakończyła spotkanie z dorobkiem 20 punktów. Ekaterina Antropova zdobyła 14.
Polska – Włochy 1:3 (19:25, 19:25, 25:21, 16:25)
Polska: Katarzyna Wenerska, Magdalena Stysiak, Magdalena Jurczyk, Maja Koput, Julita Piasecka, Monika Lampkowska, Justyna Łysiak (libero) – Alicja Grabka, Julia Szczurowska, Martyna Czyrniańska, Paulina Damaske.
Włochy: Alessia Orro, Paola Egonu, Anna Danesi, Sarah Fahr, Ekaterina Antropova, Miriam Sylla, Eleonora Fersino (libero) – Ilaria Spirito, Gaia Giovannini, Merit Chinenyenwa Adigwe, Carlotta Cambi.
Teraz walka o brąz
W niedzielę o godz. 15 reprezentacja Polski zagra o trzecie miejsce mistrzostw Europy. Rywalkami biało-czerwonych będą Serbki, które w drugim półfinale przegrały z broniącymi tytułu Turczynkami 0:3.
