Hit kolejki przy pełnych trybunach
Starcie wicemistrza Polski z najlepszą drużyną poprzedniego sezonu zapowiadało się jako najciekawsze wydarzenie 8. kolejki Ekstraklasy. Do Zabrza przyjechał lider tabeli, a spotkanie z trybun oglądało 28 007 widzów.
Lech przystępował do meczu z serią 16 kolejnych ligowych spotkań bez porażki. W obecnym sezonie poznaniacy wcześniej pięć razy wygrywali i raz zremisowali. Mieli również dobre wspomnienia z poprzedniego starcia z Górnikiem – 16 lipca pokonali zabrzan 3:1 w meczu o Superpuchar Polski. Tym razem scenariusz był jednak zupełnie inny.
Lech skuteczniejszy przed przerwą
Pierwsza połowa długo nie przynosiła wielu emocji pod obiema bramkami. Nie brakowało walki, biegania i fauli, ale klarownych okazji było niewiele.
Allahyar Sayyadmanesh próbował zaskoczyć Philippa Schulzego uderzeniem zza pola karnego, jednak piłka przeleciała nad poprzeczką. Po drugiej stronie mocnym strzałem z rzutu wolnego odpowiedział Maksym Chłań, zmuszając Mateusza Lisa do interwencji. Blisko gola był również Rafał Janicki, który po uderzeniu głową z kilku metrów nie trafił do bramki.
Lech objął prowadzenie w 36. minucie. Patrik Walemark dośrodkował w pole karne, bramkarz Górnika odbił piłkę, a Sayyadmanesh najlepiej odnalazł się w zamieszaniu i skutecznym uderzeniem głową dał poznaniakom prowadzenie. Do przerwy „Kolejorz” wygrywał 1:0.
Potrójna zmiana odmieniła Górnika
Po zmianie stron początkowo większą kontrolę nad wydarzeniami na boisku zachowywali goście. Trener Górnika Michal Gasparik zdecydował się jednak w 60. minucie na potrójną zmianę. Na murawie pojawili się Sondre Liseth, Yvan Ikia Dimi oraz Erik Prekop.
Roszady szybko przyniosły efekt. Zabrzanie zaczęli atakować odważniej i coraz częściej pojawiali się w pobliżu bramki Lecha. Mateusz Lis musiał interweniować po uderzeniach Lisetha i Jarosława Kubickiego.
Przełom nastąpił w 76. minucie. Kacper Urbański dograł w pole karne, a Prekop doprowadził do remisu, skutecznie finalizując akcję gospodarzy.
Cztery minuty Prekopa wystarczyły
Zaledwie cztery minuty później napastnik Górnika ponownie znalazł się w centrum wydarzeń. Tym razem Erik Janża posłał dośrodkowanie w pole karne, a Prekop uderzeniem głową pokonał Lisa i wyprowadził zabrzan na prowadzenie 2:1.
Lech próbował odpowiedzieć w końcówce i rzucił większe siły do ataku. Najlepszą okazję miał Michał Gurgul, jednak jego strzał był niecelny.
Górnik utrzymał przewagę do ostatniego gwizdka i odniósł cenne zwycięstwo, przerywając serię 16 ligowych spotkań Lecha bez porażki.
Górnik Zabrze – Lech Poznań 2:1 (0:1)
Bramki: 0:1 Allahyar Sayyadmanesh (36., głową), 1:1 Erik Prekop (76.), 2:1 Erik Prekop (80., głową).
Żółte kartki:
Górnik Zabrze – Jarosław Kubicki, Michal Sacek, Paulo Bernardo, Janis Antiste, Erik Prekop.
Lech Poznań – Patrik Walemark, Allahyar Sayyadmanesh.
Sędzia: Wojciech Myć (Włodawa).
Widzów: 28 007.
Górnik Zabrze: Philipp Schulze – Michal Sacek, Rafał Janicki, Josema, Erik Janża (84. Ondrej Zmrzly) – Kacper Urbański (87. Lukas Sadilek), Jarosław Kubicki, Paulo Bernardo (60. Sondre Liseth) – Peter Federico (60. Yvan Ikia Dimi), Janis Antiste (60. Erik Prekop), Maksym Chłań.
Lech Poznań: Mateusz Lis – Joel Pereira, Mateusz Skrzypczak, Wojciech Mońka, Michał Gurgul – Patrik Walemark, Radosław Murawski (64. Filip Jagiełło), Gustav Berggren, Allahyar Sayyadmanesh (64. Leo Bengtsson) – Mikael Ishak (72. Yannick Agnero), Pablo Rodriguez (72. Luis Palma).
