Grunt pod Simundzą palił się od dłuższego czasu. W ubiegłym tygodniu Śląsk odpadł z Pucharu Polski. W lidze również wiodło mu się kiepsko. Pod wodzą Słoweńca drużyna po 13. kolejkach Ekstraklasy znalazła się w strefie spadkowej. Zdecydowała o tym porażka z Radomiakiem, który dzięki kompletowi punktów awansował na 15. miejsce, jednocześnie spychając wrocławian pod kreskę.
Śląsk podziękował trenerowi
Na reakcję władz Śląska nie trzeba było długo czekać. Jeszcze tego samego dnia podjęto decyzję o zwolnieniu szkoleniowca. Informujemy, że Ante Simundza przestał pełnić obowiązki pierwszego trenera Śląska Wrocław. Dziękujemy za pracę na rzecz klubu, przywrócenie zespołu do najwyższej klasy rozgrywkowej i codzienną współpracę. Życzymy powodzenia i wszystkiego, co najlepsze w dalszej karierze - czytamy w komunikacie.
Simundza przejął Śląsk niemal dwa lata temu, kiedy zespół bronił się przed spadkiem z ekstraklasy. Ligi nie udało się uratować, ale Słoweniec pozostał, aby, jak to tłumaczył, dokończyć niespełnioną misję. Po roku Wrocławianie wrócili do ekstraklasy, ale po 13 kolejkach nowego sezonu są dopiero na 13. miejscu.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
