Dziennik Gazeta Prawana logo

T-Mobile Ekstraklasa: Albańczyk uratował Polonię

25 listopada 2011, 20:26
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Piłkarze Polonii Warszawa byli o krok od kompromitacji. Do 72. minuty przegrywali z na własnym stadionie z Podbeskidziem 0:1. Dopiero w samej końcówce udało im się strzelić dwa gole i odwrócić losy meczu. Bohaterem spotkania został autor obu bramek, Edgar Cani.

Kibice, którzy zdecydowali się przyjść w piątkowy wieczór na Konwiktorską, już na początku spotkania przeżyli niemiłe zaskoczenie. W 3. minucie po składnej akcji i strzale głową z bliska Mariusza Sachy goście objęli prowadzenie. Strzelcowi gola podawał - również głową - Sylwester Patejuk.

Mimo straty bramki poloniści robili niewiele, żeby rozgrzać nieliczną publiczność. Sporadyczne ataki gospodarzy były łatwe do rozszyfrowania przez rywali. Do końca pierwszej części gry podopieczni Jacka Zielińskiego tylko dwukrotnie zagrozili Podbeskidziu. W 22. minucie Marcin Baszczyński strzelił głową niecelnie, a tuż przed przerwą sytuacji sam na sam z bramkarzem nie wykorzystał Bruno Coutinho.

Z powodu kontuzji głowy już w 35. minucie boisko musiał opuścić doświadczony obrońca Podbeskidzia Bartłomiej Konieczny, co - jak się później okazało - miało duży wpływ na postawę defensywy "Górali".

Od początku drugiej połowy trener Zieliński wprowadził do gry Pavla Sultesa (jego występ stał pod znakiem zapytania), a krótko po przerwie Edgara Caniego. Ten drugi stanął w 63. minucie przez wielką szansą, ale z pięciu metrów trafił wprost w bramkarza. Goście zrewanżowali się po chwili dogodną sytuacją Roberta Demjana.

W 72. minucie obrońcy Podbeskidzia popełnili dwa błędy. Najpierw pozwolili na strzał głową Bruno (trafił w poprzeczkę), a po chwili nie powstrzymali skuteczniego dobijającego Caniego.

To nie był jednak koniec poważnych pomyłek defensorów gości. Pięć minut przed końcem spotkania podali wprost pod nogi stojącego kilka metrów przed bramką Caniego. Albański napastnik zdobył drugą bramkę tego dnia i ustalił wynik spotkania.

Dzięki piątkowemu zwycięstwu poloniści podtrzymali dobrą passę na własnym boisku - w rundzie jesiennej nie przegrali na Konwiktorskiej ani razu. Tymczasem Podbeskidzie powtórzyło swój występ przeciwko ŁKS Łódź. Wtedy również - mimo prowadzenia na wyjeździe 1:0 - ostatecznie uległo 1:2.

Polonia Warszawa - Podbeskidzie Bielsko-Biała 2:1 (0:1)
Bramki: 0:1 Mariusz Sacha (3-głową), 1:1 Edgar Cani (72), 2:1 Edgar Cani (85).

Żółta kartka - Polonia Warszawa: Jakub Tosik, Robert Jeż. Podbeskidzie Bielsko-Biała: Piotr Koman.

Sędzia: Hubert Siejewicz (Białystok). Widzów 2 500.

Polonia Warszawa: Michał Gliwa - Jakub Tosik, Marcin Baszczyński, Maciej Sadlok, Dorde Cotra - Bruno Coutinho, Łukasz Trałka, Tomasz Jodłowiec, Robert Jeż (90+3. Łukasz Piątek), Tomasz Brzyski (56. Edgar Cani) - Daniel Sikorski (46. Pavel Sultes).

Podbeskidzie Bielsko-Biała: Richard Zajac - Marek Sokołowski, Ondrej Sourek, Bartłomiej Konieczny (35. Piotr Koman), Tomasz Górkiewicz - Sebastian Ziajka, Matej Nather, Dariusz Łatka, Mariusz Sacha, Sylwester Patejuk (78. Piotr Malinowski) - Adam Cieśliński (58. Robert Demjan).

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj