Spotkanie odbędzie na obiekcie "Słoni". Jesienią, w Warszawie, było 1:1. Zagraliśmy tam dobry mecz, ale od tego czasu w Legii wiele się zmieniło. Przede wszystkim chodzi mi tutaj o trenera. Zimą klub z Warszawy przeprowadził ofensywę transferową wzmacniając się piłkarzami mającymi znane nazwiska. To widać w grach wiosennych. Drużyna ta już jest liderem - powiedział opiekun beniaminka ekstraklasy.

Reklama

Ze względu na braki kadrowe nie zdecydował on jeszcze jaką taktykę przyjąć na najbliższy mecz. Ze uwagi na kartki nie mogą wystąpić Mateusz Kupczak i Dawid Sołdecki. Dalej nie jest zdrowy Patryk Fryc. Jak podkreślił Mandrysz szczególnie boli go brak defensywnego pomocnika (Kupczaka), bowiem nie ma wielu zawodników mogących w jego drużynie grać na tej pozycji.

Na pewno zawsze chcemy utrzymywać się przy piłce. Mając ją minimalizujemy ryzyko straty gola. Wiemy jednak, jak wiosną gra nasz rywal: bardzo agresywnie, stosuje wysoki pressing. Decyzji, jak zagramy nie podjąłem, bo najważniejsze jest dla mnie ustawienie jedenastki meczowej, a mam z tym kłopot - dodał szkoleniowiec.

Według informacji dochodzących z Niecieczy spotkanie cieszy się sporym zainteresowaniem kibiców. Może znowu być na obiekcie ok. pięciu tysięcy widzów.

Mecz Termalica Bruk-Bet - Legia rozpocznie się w środę o godz. 18.