Dziennik Gazeta Prawana logo

Ekstraklasa: Trzecie z rzędu zwycięstwo piłkarzy Podbeskidzia Bielsko-Biała

1 marca 2016, 20:09
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Zawodnik Podbeskidzia Bielsko-Biała Damian Chmiel (L) walczy o piłkę z Damianem Jakubikiem (P) z Górnika Łęczna
Zawodnik Podbeskidzia Bielsko-Biała Damian Chmiel (L) walczy o piłkę z Damianem Jakubikiem (P) z Górnika Łęczna/PAP
Podbeskidzie Bielsko-Biała pokonało we wtorek 2:0 Górnika Łęczna. To drugie w tym sezonie zwycięstwo „Górali” na własnym stadionie. To także ich trzecia kolejna wygrana. Piłkarzom nie sprzyjała aura. Nad Bielskiem-Białą padał śnieg z deszczem. Boisko było wyjątkowo grząskie.

W pierwszej części niewielką przewagę miało Podbeskidzie. Doskonałą okazję do zdobycia bramki wypracowało sobie już w drugiej minucie - po dośrodkowaniu Jakuba Kowalskiego Mateusz Możdżeń z bliska trafił w Dziugasa Bartkusa.

Bielszczanie chcieli wykorzystać warunki i często uderzali na bramkę gości z odległości. W 12. min. kąśliwy strzał Adama Mójty nie bez problemów wybronił bramkarz gości. 12 minut później z woleja uderzył Robert Demjan, piłka otarła się o obrońcę i „Górale” musieli zadowolić się jedynie rzutem rożnym. W 35. min. strzał Marka Sokołowskiego zablokował Radosław Pruchnik.

Górnik Łęczna zrewanżował się groźną akcją w 26. min. Damian Jakubik podał do aktywnego Jakuba Świerczoka, który przewrócił się w polu karnym po starciu z Pawłem Baranowskim. Sędzia nie dopatrzył się przewinienia bielskiego defensora. Świerczok próbował zaskoczyć Emilijusa Zubasa chwilę później, ale strzał zablokował Jozef Piacek.

Po przerwie Górnik przejął inicjatywę. W 50. min. bombardowali bramkę Zubasa wpierw Świerczok, a później Pruchnik. „Górale” zablokowali uderzenia. Siedem minut później strzał Przemysława Pitrego minimalnie minął lewy słupek bramki Podbeskidzia, a w 66. min. po główce Grzegorza Bonina od utraty bramki gospodarzy uchronił Kohei Kato, który zablokował piłkę na linii bramkowej. W 86. min. Łukasz Mierzejewski trafił w słupek.

W ostatnich minutach, gdy wydawało się, że mecz zakończy się bezbramkowym remisem, Podbeskidzie zadało dwa ciosy. Najpierw w 89. min. z kilkunastu metrów uderzył Mateusz Szczepaniak, który zdobył w ten sposób ósmego gola w sezonie. Trzy minuty później do siatki z ostrego kąta trafił Adam Mójta. Jego uderzenie próbował łapać bramkarz Górnika, ale zrobił to tak niefortunnie, że piłka ugrzęzła w siatce.

Podbeskidzie Bielsko-Biała - Górnik Łęczna 2:0 (0:0)
Bramki: 1:0 Mateusz Szczepaniak (89), 2:0 Adam Mójta (90+3).
Żółta kartka - Górnik Łęczna: Jakub Świerczok, Łukasz Bogusławski.
Sędzia: Tomasz Musiał (Kraków). Widzów 3 829.
Podbeskidzie Bielsko-Biała: Emilijus Zubas - Marek Sokołowski, Jozef Piacek, Paweł Baranowski, Adam Mójta - Jakub Kowalski (60. Paweł Tarnowski), Kohei Kato, Mateusz Możdżeń, Damian Chmiel (90+1. Oleg Wierietiło), Mateusz Szczepaniak - Robert Demjan (63. Samuel Stefanik).
Górnik Łęczna: Dziugas Bartkus - Łukasz Mierzejewski, Radosław Pruchnik, Tomislav Bozic, Damian Jakubik - Grzegorz Bonin, Łukasz Bogusławski, Przemysław Pitry (85. Bartosz Śpiączka), Krzysztof Danielewicz (78. Łukasz Tymiński), Grzegorz Piesio (40. Marcos Garcia Barreno) - Jakub Świerczok.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj