Dziennik Gazeta Prawana logo

Ekstraklasa: Legia nie wykorzystała potknięcia Piasta. Tylko zremisowała w Chorzowie

19 kwietnia 2016, 22:45
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Zawodnik Ruchu Chorzów Mariusz Stępiński (L) i Artur Jędrzejczyk (P) z Legii Warszawa, podczas meczu Ekstraklasy
Zawodnik Ruchu Chorzów Mariusz Stępiński (L) i Artur Jędrzejczyk (P) z Legii Warszawa, podczas meczu Ekstraklasy/PAP
Ruch w Chorzowie bezbramkowo zremisował z prowadzącą w tabeli warszawską Legią we wtorkowym wieczornym meczu grupy mistrzowskiej ekstraklasy. Mimo iż gole nie padły, kibice mogli się czuć usatysfakcjonowani opuszczając stadion, bo zobaczyli ciekawe, pełne podbramkowych spięć widowisko.

Warszawianie przystępując do gry wiedzieli, że goniący ich Piast Gliwice zremisował w Poznaniu z Lechem 2:2, nie zdołali jednak wykorzystać potknięcia gliwiczan.

Gospodarze na pewno chcieli uniknąć powtórki z wrześniowego meczu z legionistami w Chorzowie, kiedy już po 12 minutach przegrywali 0:3, a skończyło się 1:4. Tym razem zaczęli uważnie w obronie. Legioniści mieli inicjatywę, gra toczyła się częściej na połowie "Niebieskich". W 11. minucie z dystansu "przymierzył" Aleksandar Prijovic i chorzowski bramkarz końcami palców wybił piłkę na róg.

Kwadrans później powinno być 0:1. Znów strzelał Prijovic, tym razem z pięciu metrów, ponownie refleksem błysnął Matus Putnocky, a dobitkę Michaiła Aleksandrowa wybił sprzed pustej bramki Mateusz Cichocki.

Piłkarzom Ruchu raz udało się przedrzeć w pole karne przeciwnika, jednak centrę Łukasza Monety "zgasił" Arkadiusz Malarz i kibice - a wśród nich kadra polskich hokeistów - nie doczekali się goli.

Drugą połowę "Niebiescy" zaczęli widowiskowymi "nożycami" Mariusza Stępińskiego, po których skuteczną interwencją popisał się Malarz. Ruch zachęcony sytuacją częściej atakował, zmuszając do wysiłku obrońców gości. A że i legioniści byli zainteresowaniem zdobyczą bramkową, gra mogła się podobać publiczności.

Stępiński mógł dać swojej drużynie prowadzenie ponownie w 68. minucie po dokładnym podaniu Monety, ale uderzył za wysoko. W odpowiedzi spudłował z bliska Kasper Hamalainen, z kolei Moneta przegrał pojedynek sam na sam z warszawskim bramkarzem. Malarz był potem cichym bohaterem, bowiem uratował swój zespół od utraty goli w kolejnych akcjach.

Chorzowianie byli w drugiej połowie bliżsi zdobycia bramki. Zabrakło im skuteczności, by przerwać trwającą od 1 grudnia serię gier bez zwycięstwa u siebie.

Ruch Chorzów - Legia Warszawa 0:0
Żółta kartka - Ruch Chorzów: Rafał Grodzicki. Legia Warszawa: Ariel Borysiuk.
Sędzia: Sebastian Krasny (Kraków).
Widzów 8 300.
Ruch Chorzów: Matus Putnocky - Martin Konczkowski, Rafał Grodzicki, Mateusz Cichocki, Michał Koj - Tomasz Podgórski, Łukasz Surma, Patryk Lipski, Łukasz Hanzel, Łukasz Moneta - Mariusz Stępiński (90. Michał Efir).
Legia Warszawa: Arkadiusz Malarz - Bartosz Bereszyński (81. Łukasz Broź), Artur Jędrzejczyk, Jakub Rzeźniczak, Adam Hlousek - Michaił Aleksandrow (62. Kasper Hamalainen), Ariel Borysiuk, Guilherme, Michał Kucharczyk - Aleksandar Prijovic, Nemanja Nikolic.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj