Dziennik Gazeta Prawana logo

Lotto Ekstraklasa: Śląsk dobrze zaczął, ale marnie skończył

5 marca 2017, 18:20
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Piłkarz Jagiellonii Białystok Fiodor Cernych (P) i Kamil Dankowski (L) ze Śląska Wrocław
Piłkarz Jagiellonii Białystok Fiodor Cernych (P) i Kamil Dankowski (L) ze Śląska Wrocław/PAP
Po pierwszych dwóch kwadransach meczu nic nie wskazywało, że zdecydowanie wygra go Jagiellonia. Bo nie dość, że Śląsk prowadził, to miał jeszcze dwie świetne okazje, by to prowadzenie powiększyć.

Goście gola zdobyli w 14. min, po świetnie przeprowadzonej kontrze. Piłkę spod własnej bramki wyprowadził Joan Angel Roman, uderzenie Mateusza Lewandowskiego gracze Jagiellonii jeszcze zdołali zablokować, ale odbita piłka trafiła pod nogi Roberta Picha, a ten dokładnym strzałem w długi róg zdobył bramkę.

W tym fragmencie meczu Jagiellonia co prawda utrzymywała się przy piłce, ale nie miała bramkowych sytuacji. W 26. min Śląsk mógł podwyższyć prowadzenie, ale strzał z bliska Adama Kokoszki obronił nogami Marian Kelemen, a dobitkę Łukasza Zwolińskiego obrońcom udało się już zablokować. W 31. min, grający w tym meczu na prawej obronie białostoczan Ziggy Gordon, znowu nie upilnował Picha, po którego strzale głową piłka trafiła w słupek.

Kilka minut później gospodarze wyrównali. Z linii pola karnego strzelał Fiodor Cernych, bramkarz Śląska Mariusz Pawełek odbił piłkę w bok, a dobitka Przemysława Frankowskiego znalazła drogę do siatki. Tuż przed przerwą Gordon odebrał piłkę w środku pola, zagrał do Jacka Góralskiego, którego dośrodkowanie w pole karne zamienił na bramkę Konstantin Vassiljev.

W drugiej połowie Śląsk grał słabiej, niż przez dużą część pierwszej. W 59. min było już 3:1 dla gospodarzy, a w najładniejszej akcji meczu wzięli udział m.in. Piotr Tomasik i - debiutujący w tym meczu w Jagiellonii - Cillian Sheridan. Ostatecznie Tomasik zagrał z linii końcowej w pole karne, a Jacek Góralski z kilku metrów nie spudłował.

Od 78. min goście grali w osłabieniu. Sędzia Tomasz Musiał pokazał bowiem czerwoną kartkę bramkarzowi Śląska Pawełkowi, za faul za polem karnym na Cernychu. Rzut wolny po tym zdarzeniu egzekwował Vassiljev, jego strzał po ziemi odbił w bok Dominik Budzyński, a Frankowski, mimo ostrego kąta, umieścił piłkę w bramce Śląska ustalając wynik meczu.

Jagiellonia Białystok - Śląsk Wrocław 4:1 (2:1)
Bramki: 0:1 Robert Pich (14), 1:1 Przemysław Frankowski (34), 2:1 Konstantin Vassiljev (42), 3:1 Jacek Góralski (59), 4:1 Przemysław Frankowski (82)
Żółta kartka: Jagiellonia - Rafał Grzyb, Ziggy Gordon. Śląsk - Adam Kokoszka, Piotr Celeban
Czerwona kartka: Śląsk - Mariusz Pawełek (78-faul)
Sędzia: Tomasz Musiał (Kraków)
Widzów: 10 736
Jagiellonia Białystok: Marian Kelemen - Ziggy Gordon, Ivan Runje, Gutieri Tomelin, Piotr Tomasik - Jacek Góralski, Rafał Grzyb, Przemysław Frankowski (86. Arvydas Novikovas), Konstantin Vassiljev (86. Przemysław Mystkowski), Fiodor Cernych - Cillian Sheridan (75. Dmytro Chomczenowski)
Śląsk Wrocław: Mariusz Pawełek - Kamil Dankowski, Piotr Celeban, Mariusz Pawelec, Mateusz Lewandowski - Aleksandar Kovacevic, Adam Kokoszka (64. Ryota Morioka), Joan Roman (70. Mario Engels), Łukasz Madej (80. Dominik Budzyński), Robert Pich - Łukasz Zwoliński.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj