Arka Gdynia - Wisła Płock 1:1 (1:1)

Reklama

Bramki: 0:1 Damian Byrtek (6-głową), 1:1 Marcin Warcholak (45+1-karny).

Żółta kartka - Arka Gdynia: Adam Marciniak, Ruben Jurado, Grzegorz Piesio, Adam Danch. Wisła Płock: Dominik Furman, Seweryn Kiełpin.

Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa). Widzów 8 142.

Arka Gdynia: Pavels Steinbors - Damian Zbozień, Michał Marcjanik, Adam Danch, Marcin Warcholak - Patryk Kun, Adam Marciniak, Yannick Kakoko (76. Siergiej Kriwiec), Michał Nalepa (46. Michał Żebrakowski), Grzegorz Piesio - Ruben Jurado (65. Rafał Siemaszko).

Wisła Płock: Seweryn Kiełpin - Cezary Stefańczyk, Przemysław Szymiński (46. Bartłomiej Sielewski), Damian Byrtek, Patryk Stępiński - Giorgi Merebaszwili, Damian Rasak, Dominik Furman (65. Igor Łasicki), Kamil Biliński, Arkadiusz Reca - Mateusz Piątkowski (46. Adam Dźwigała).

Spotkanie zaczęło się bardzo dobrze dla gości, którzy już w szóstej minucie objęli prowadzenie. Po wrzucie z autu Arkadiusza Recy Damian Byrtek precyzyjną główką przelobował Pavelsa Steinborsa. Strata bramki nie spowodowała odważniejszych ataków gospodarzy. Przewagę nadal posiadali płocczanie, którzy w 15. minucie bliscy byli podwyższenia prowadzenia, ale w ostatniej chwili Adam Danch wybił piłkę spod nóg Kamila Bilińskiego.

Dopiero od 21. minuty inicjatywę przejęli gdynianie, a hasło do ataku dał Michał Nalepa, z którego uderzeniem Seweryn Kiełpin miał spory problem. Od tego momentu gospodarze praktycznie nie schodzili z połowy rywali, a zwieńczeniem ich dominacji był rzut karny podyktowany po faulu golkipera gości na Hiszpanie Rubenie Jurado, którego już w doliczonym czasie pierwszej połowy na bramkę zamienił Marcin Warcholak.

Reklama

Druga połowa stała na znacznie słabszym poziomie i przez pierwsze 25 minut na boisku nie działo za wiele godnego uwagi. Nie brakowało za to strat i niedokładnych zagrań. Dopiero w 70. minucie, po błędzie defensywnego pomocnika przyjezdnych Damiana Rasaka, w polu karnym znalazł się Rafał Siemaszko, ale napastnik żółto-niebieskich wykazał zbył mało zdecydowania i okazja została zaprzepaszczona.

W 76. minucie na boisku pojawił się debiutujący w Arce Siergiej Kriwiec i niewiele brakowało, aby miał on udział przy golu dla swojej niedawnej drużyny. Po chwili Gruzin Giorgi Merebaszwili bez problemu ograł Białorusina przy linii końcowej, ale żaden z jego kolegów z zespołu nie dołożył nogi do zagranej wzdłuż bramki piłki.

W końcówce tego przeciętnego spotkania zawodnicy z Płocka wyraźnie grali na czas, a w ostatniej groźniejszej akcji w 89. minucie po zagraniu z lewej strony Warcholaka Patryk Kun uderzył obok słupka.