Dziennik Gazeta Prawana logo

Ekstraklasa: Lechia nie zachwyciła, ale zrewanżowała się Wiśle

23 lutego 2019, 22:46
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Zawodnik Lechii Gdańsk Karol Fila (L) i Krzysztof Drzazga (P) z Wisły Kraków
Zawodnik Lechii Gdańsk Karol Fila (L) i Krzysztof Drzazga (P) z Wisły Kraków/PAP
Nie było to najwyższych lotów spotkanie, ale dzięki temu zwycięstwu gdańszczanie umocnili się na pozycji lidera. Przewaga piłkarzy trenera Piotra Stokowca nad drugą Legią Warszawa, która przegrała w Poznaniu 0:2 z Lechem, wzrosła już do siedmiu punktów. 

Lechia zrewanżowała się też Wiśle za jedną z dwóch w tym sezonie ligowych porażek. 15 września biało-zieloni przegrali w Krakowie 2:5.

W przerwie zimowej do "Białej Gwiazdy" wypożyczony został Sławomir Peszko, ale gdański klub zastrzegł sobie, że przeciwko Lechii nie może zagrać. I 33-letni skrzydłowy obejrzał ten mecz z trybun.

Na początku goście próbowali zaskoczyć Dusana Kuciaka strzałami z dystansu. W 12. minucie tuż obok słupka posłał piłkę Rafał Pietrzak, a sześć minut później nad poprzeczką uderzył zastępujący Peszkę na lewej stronie pomocy Kamil Wojtkowski. Z kolei w 24. minucie z rzutu wolnego nieznacznie pomylił się Pietrzak.

Krakowianie umiejętnie bronili dostępu do własnej bramki, ale jeden błąd zakończył się objęciem przez Lechię prowadzenia. Po ich stracie w środku pola gospodarze wyprowadzili kontrę, w finale której Artur Sobiech zagrał do Filipa Mladenovica, a serbski obrońca mocnym strzałem bez przyjęcia pokonał Mateusza Lisa.

Po przerwie tempo specjalnie nie wzrosło i kibice nie mogli ekscytować się nadmierną liczbą bramkowych sytuacji. W 54. minucie efektowną akcję przeprowadzili zawodnicy "Białej Gwiazdy", ale po centrze Mateja Palcica Patryk Plewka uderzył obok słupka. 180 sekund później powinno być 2:0 dla Lechii, jednak po dośrodkowaniu Daniela Łukasika Flavio Paixao przeniósł z bliska piłkę nad poprzeczką.

Przed kolejną szansą podwyższenia wyniku Portugalczyk stanął jeszcze w 72. minucie, kiedy po błędzie Lukasa Klemenza tuż przed własnym polem karnym przejął piłkę i też nie zdołał trafić w bramkę. W 84. minucie bardziej precyzyjny był Michał Mak, ale golkiper Wisły obronił jego uderzenie.

Lechiści skuteczniej poczynali sobie w defensywie, bo Kuciak nie miał za wiele pracy i wywalczyli skromne, ale już 14. w tym sezonie zwycięstwo. Goście przez 90 minut nie oddali celnego strzału na bramkę Kuciaka.

Lechia Gdańsk - Wisła Kraków 1:0 (1:0)
Bramki: 1:0 Filip Mladenovic (41)
Żółta kartka - Lechia Gdańsk: Konrad Michalak, Michał Mak. Wisła Kraków: Maciej Sadlok
Sędzia: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa)
Widzów: 12 557
Lechia Gdańsk: Dusan Kuciak - Karol Fila (78. Michał Mak), Michał Nalepa, Błażej Augustyn, Filip Mladenovic - Konrad Michalak (70. Joao Nunes), Daniel Łukasik, Jarosław Kubicki, Tomasz Makowski, Flavio Paixao - Artur Sobiech (85. Jakub Arak)
Wisła Kraków: Mateusz Lis - Matej Palcic, Marcin Wasilewski, Maciej Sadlok, Rafał Pietrzak (79. Wojciech Słomka) - Jakub Błaszczykowski, Patryk Plewka (62. Lukas Klemenz), Vullnet Basha, Krzysztof Drzazga (80. Marcin Grabowski), Kamil Wojtkowski - Marko Kolar

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Powiązane
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj