Na boisku beniaminka mierzyły się dwie najsłabsze drużyny ekstraklasy, ale ich bezpośrednia konfrontacja zapowiadała się jako jedno z ciekawszych meczów ostatniej kolejki w tym roku. Stawką spotkania było bowiem uniknięcie mało chlubnego tytułu "czerwonej latarni" ligi i większy optymizm na pozostanie w elicie w trakcie przygotowywań do drugiej części sezonu.

Reklama

Od początku wyglądało na to, że bardziej zależy na tym ekipie z Krakowa. Podopieczni trenera Artura Skowronka zaczęli bowiem odważnej i częściej gościli pod polem karnym gospodarzy. Szybko wykorzystali błąd obrońcy ŁKS Jana Sobocińskiego i po przejęciu piłki w dobrej sytuacji znalazł się Paweł Brożek. Napastnika Wisły tuż przed linią pola karnego powalił Kamil Juraszek. Początkowo obrońca łodzian został ukarany żółtą kartką, ale po wideoweryfikacji arbiter zmienił decyzję wyrzucając piłkarza z boiska. Strata zawodnika dla gospodarzy nie była jednak jedyną karą, bo po chwili pięknym uderzeniem z rzutu wolnego popisał się Maciej Sadlok, który w 12. minucie dał Wiśle prowadzenie.

Nadzieje kibiców ŁKS odżyły w 33. minucie. Wówczas – również po wideoweryfikacji – sędzia podyktował rzut karny za zagranie ręką Rafała Janickiego. Do wyrównania doprowadził Dani Ramirez, dla którego było to piąte trafienie w tym sezonie.

Dużo działo się w końcówce pierwszej połowy, w której przyciśnięci piłkarze z Łodzi popełniali coraz więcej błędów. W 42. minucie w pole karne wpadł Michał Mak, którego sfaulował Kamil Rozmus. W pojedynku ligowych weteranów lepszy od Arkadiusza Malarza okazał się, pewnie egzekwując jedenastkę, Jakub Błaszczykowski. Kilka minut później, Wisła prowadziła 3:1, bo po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Błaszczykowskiego swojego bramkarza strzałem głową pokonał Maksymilian Rozwandowicz.

Reklama

Podsumowaniem słabej postawy drużyny trenera Kazimierza Moskala była sytuacja z ostatniej minuty przed przerwą, kiedy z pięciu metrów w bramkę gości nie trafił Bartłomiej Kalinkowski.

W drugiej części mecz działo się już mniej. Początkowo groźniejsze sytuacje stwarzali gospodarze. Straty próbował zmniejszyć Ramirez, ale uderzenie Hiszpana z 50. minuty obronił Michał Buchalik. Później na bramkę gości uderzał też Pirulo, a w 70. minucie bramkarz Wisły obronił strzał z bliskiej odległości Łukasza Sekulskiego.

W 77. minucie skuteczniejsi okazali się krakowianie. Vullnet Basha pokonał Malarza mocnym uderzeniem pod porzeczkę. W samej końcówce piłkę w polu karnym ręką odbił Wasilewski, a rzut karny ponownie wykorzystał Ramirez.

W obu meczach z Wisłą zespół Moskala stracił aż osiem goli. W sierpniu w Krakowie beniaminek przegrał 0:4.

Przed meczem ŁKS poinformował, że jego nowym piłkarzem został Carlos Moros Gracia. 26-letni Hiszpan jest środkowym obrońcą. Wychowanek Valencii CF przez ostatnie trzy sezony występował w szwedzkiej ekstraklasie w barwach GIF Sundsvall.

ŁKS Łódź - Wisła Kraków 2:4 (1:3)
Bramki: 0:1 Maciej Sadlok (13), 1:1 Dani Ramirez (33-karny), 1:2 Jakub Błaszczykowski (43-karny), 1:3 Maksymilian Rozwandowicz (45+1-samobójcza), 1:4 Vullnet Basha (77), 2:4 Dani Ramirez (90+2-karny)
Żółta kartka - ŁKS Łódź: Maciej Wolski, Jan Sobociński, Ricardo Guima, Dani Ramirez, Maksymilian Rozwandowicz. Wisła Kraków: Chuca, Damian Pawłowski, Marcin Wasilewski
Czerwona kartka – ŁKS Łódź: Kamil Juraszek (12-faul)
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 4 852
ŁKS Łódź: Arkadiusz Malarz - Jan Grzesik, Kamil Juraszek, Jan Sobociński, Kamil Rozmus - Maciej Wolski (16. Maksymilian Rozwandowicz), Łukasz Piątek, Bartłomiej Kalinkowski (67. Łukasz Sekulski), Dani Ramirez, Michał Trąbka (45. Ricardo Guima) - Pirulo
Wisła Kraków: Michał Buchalik - Łukasz Burliga, Lukas Klemenz (19. Marcin Wasilewski), Rafał Janicki, Maciej Sadlok - Jakub Błaszczykowski, Vullnet Basha, Chuca (53. Rafał Boguski), Damian Pawłowski, Michał Mak - Paweł Brożek (72. Aleksander Buksa)