Zespół Wisły w tym roku, przed i po wznowieniu rozgrywek, nie zachwycał swoimi występami. W 12 pierwszych kolejkach, Wisła zanotowała pięć porażek, sześć remisów i tylko jedno zwycięstwo, tuż przed zawieszeniem rozgrywek, z Arką w Gdyni (2:1).

Reklama

Potem nastąpiło przełamanie, płocczanie odnieśli dwa zwycięstwa i po wygranej na koniec 34. kolejki z Górnikiem Zabrze (1:0), zapewnili sobie utrzymanie w ekstraklasie na kolejny, piąty z rzędu sezon.

„Dwa ostatnie mecze to pewne zwycięstwa. Podczas meczu z ŁKS pokazaliśmy, co potrafimy. Nie pozwalaliśmy przeciwnikowi na zbyt wiele, to była pełna dominacja z naszej strony. Na szczęście ostatni mecz z Górnikiem Zabrze również udało nam się wygrać. Teraz nie pozostaje nic innego jak iść za ciosem i zainkasować po trzy punkty w ostatnich trzech spotkaniach" - powiedział ofensywny pomocnik Wisły Mikołaj Kwietniewski.

Wypożyczony z Legii Warszawa młody zawodnik, nie wie jeszcze jak potoczy się jego kariera.

Aktualnie jestem zawodnikiem Wisły do ostatniej kolejki. Moje wypożyczenie kończy się 30 lipca, a co będzie później, to się okaże. W rundzie jesiennej było świetnie, niestety na wiosnę było mi trudniej wbić mi się w rytm meczowy. Kontuzja i operacja skutecznie mi to utrudniły. Jestem młodzieżowcem, w przyszłym sezonie też nim będę, a jest to spory plus. Zobaczymy co przyniesie przyszłość” - stwierdził Mikołaj Kwietniewski.

Lewonożny piłkarz występuje w barwach nafciarzy od 19 lipca 2019 roku. W tym sezonie wybiegał na boisko w 11 spotkaniach, na swoim koncie ma jedną bramkę strzeloną w meczu 11. kolejki przeciwko Arce Gdynia (4:1) oraz jedną asystę.

W rozpoczynającym 35. kolejkę spotkań meczu, trener Wisły będzie miał już do dyspozycji Macieja Ambrusiewicza, który pauzował za żółte kartki. Nadal pod znakiem zapytania stoją występy Damiana Rasaka, Jakuba Rzeźniczaka oraz Grzegorza Kuświka.

Mecz 35. kolejki Zagłębie Lubin – Wisła Płock zostanie rozegrany w piątek, początek godz. 18.00.