Raków w poprzedniej kolejce pokonał, choć z kłopotami, Stal Mielec 2:1 i wobec wyjazdowych remisów Pogoni Szczecin oraz Lecha Poznań awansował na pierwsze miejsce.
- powiedział po poniedziałkowym zwycięstwie nad drużyną z Mielca trener Marek Papszun.
Jego ekipa zgromadziła dotychczas 51 punktów, wyprzedza "Portowców" o jeden, a "Kolejorza" - o dwa. Między tą trójką rozstrzygnie się zapewne walka o mistrzostwo, ponieważ rywale są daleko w tyle.
Teoretycznie najtrudniejsze zadanie czeka w 26. kolejce lidera z Częstochowy. Przeciwnikiem w sobotę o godz. 15 będzie aktualny jeszcze mistrz kraju - Legia.
Warszawski zespół jest dopiero 11. w tabeli (31 pkt), ale po wyjątkowo nieudanej jesieni szybko wraca do formy. Podopieczni trenera Aleksandara Vukovica wygrali cztery ligowe mecze z rzędu, a licząc z rozgrywkami Pucharu Polski - już pięć.
- przyznał trener Vukovic.
- nawiązał do szlagieru 26. kolejki.
Lech w końcu zwycięży?
Wicelider Pogoń już w piątek o godz. 20.30 podejmie broniącą się przed spadkiem Wisłę Kraków.
Faworytem, nie tylko z racji miejsca w tabeli, będą gospodarze. "Biała Gwiazda" nie wygrała żadnego z sześciu tegorocznych meczów ligowych. Na dodatek została wyeliminowana w ćwierćfinale Pucharu Polski przez trzecioligową (czwarty poziom) Olimpię Grudziądz.
Dysponujący silną kadrą Lech, który jeszcze niedawno przewodził ligowej tabeli, nie wygrał dwóch ostatnich meczów (0:1 z Rakowem, 1:1 z Wisłą Kraków) i obecnie jest trzeci. Szansę na poprawienie dorobku punktowego będzie miał w sobotni wieczór, gdy podejmie 12. Jagiellonię Białystok.
Najbliższa kolejka, z uwagi na zgrupowania i mecze reprezentacji narodowych, zakończy się w niedzielę. Na ten dzień zaplanowano trzy mecze. Ponadto w piątek odbędą się dwa, a w sobotę cztery spotkania.