Dziennik Gazeta Prawana logo

Raków Częstochowa nie wykorzystał potknięć drużyn z czołówki [WIDEO]

29 października 2023, 21:58
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Zawodnik Widzewa Łódź Mateusz Żyro (góra) podczas meczu 13. kolejki piłkarskiej Ekstraklasy z Rakowem Częstochowa
Zawodnik Widzewa Łódź Mateusz Żyro (góra) podczas meczu 13. kolejki piłkarskiej Ekstraklasy z Rakowem Częstochowa/PAP
W meczu kończącym 13. kolejkę ekstraklasy Raków Częstochowa na własnym boisku tylko zremisował z Widzewem Łódź 1:1 (0:1). A nie wykorzystał potknięć innych drużyn z czołówki, co oznacza, że zyskał tylko punkt nad Legią i odrobił punkt do Jagiellonii.

Widzew objął prowadzenie już w 3. minucie, gdy po sprytnie rozegranym rzucie wolnym ze środka połowy gospodarzy piłka trafiła na prawą stronę, niemal do narożnika boiska, skąd dośrodkował Mato Milos, a Mateusz Żyro głową posłał piłkę do siatki, przy biernej postawie częstochowskich obrońców.

Raków natychmiast ruszył do odrabiania strat, ale miał kłopoty z przedarciem się na pole karne gości. Niemniej w 4. min. Heinricha Ravasa próbował zaskoczyć Ante Crnac, a w 10. Srdjan Plavsic, ale w obu przypadkach bramkarz Widzewa bez problemów złapał piłkę.

W 14. i 17. min dogodnych sytuacji nie wykorzystali Bartosz Nowak i Milan Rundic, a w 20. łodzianom udało się zablokować uderzenie Jeana Carlosa. W 23. min tuż obok celu główkował Crnac, a w 26., 30. i 34. min gospodarze nie potrafili zakończyć swoich akcji strzałami.

Goście przetrzymali napór mistrzów Polski i próbowali kontratakować. Najgroźniejsze kontry wyprowadzili w 39. i 42. min, ale w pierwszej sytuacji dobrze interweniował Bogdan Racovitan, a w drugiej Vladan Kovacevic.

Zaraz po przerwie groźnie strzelał Jean Carlos, ale po rykoszecie Ravas złapał piłkę. Chwilę później groźnie było po przeciwnej stronie boiska, ale skończyło się na interwencjach Kovacevica.

Raków uparcie dążył do wyrównania, ale łodzianie przez ponad godzinę skutecznie odpierali ataki częstochowian. Ci w końcu dopięli swego w 66. min, gdy pod bramką Widzewa doszło do dużego zamieszania, a piłka trafiła pod nogi Jeana Carlosa, który płaskim precyzyjnym strzałem pokonał Ravasa.

W 71. min znowu uderzał Carlos, ale tym razem piłka przeleciała ponad spojeniem słupka i poprzeczki.

W 85. min w zamieszaniu na polu karnym gości piłka trafiła w rękę Juljana Shehu, lecz sędzia Damian Sylwestrzak nie przerwał gry. Zrobił to chwilę później, po interwencji ekipy VAR, i wydawało się, że Raków otrzyma rzut karny. Tak się jednak nie stało, a decyzja arbitrów wywołała spore zdziwienie na trybunach.

W doliczonym czasie gospodarze próbowali strzelać z dystansu, lecz uderzenie Władysława Koczerhina obronił Ravas, a Plavsic trafił w Fabiana Piaseckiego i rezultat remisowy utrzymał się do końcowego gwizdka.

Raków Częstochowa - Widzew Łódź 1:1 (0:1)
Bramki: 0:1 Mateusz Żyro (3-głową), 1:1 Jean Carlos Silva (66)
Żółta kartka - Raków Częstochowa: Marcin Cebula. Widzew Łódź: Juljan Shehu, Marek Hanousek
Sędzia: Damian Sylwestrzak (Wrocław)
Widzów: 5 500
Raków Częstochowa: Vladan Kovacevic - Bogdan Racovitan, Milan Rundic, Fran Tudor - Jean Carlos Silva (75. Dawid Drachal), Gustav Berggren, Ben Lederman (61. Władysław Koczerhin), Srdjan Plavsic - John Yeboah (61. Marcin Cebula), Bartosz Nowak (75. Sonny Kittel), Ante Crnac (61. Fabian Piasecki)
Widzew Łódź: Henrich Ravas - Mato Milos, Mateusz Żyro, Juan Ibiza (37. Luis da Silva), Andrejs Ciganiks - Juljan Shehu, Marek Hanousek, Dominik Kun (65. Fran Alvarez) - Ernest Terpiłowski (65. Jordi Sanchez), Antoni Klimek, Imad Rondic (78. Fabio Nunes)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraMundial 2026. Hiszpanie zrehabilitowali się po kompromitacji w pierwszym meczu »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj